| "-A więc Michael - zagaiła mama skubiąc swoje chilli. - Czym się zajmujesz?
Nawiedzaniem domu, w którym umarł, pomyślała Claire." |
| Izzy15 dodał: 09 VI 2012, 09:35:43 |
głosy: +72 | -40 |
|
| "- Chyba potrzeba nam będą nowe drzwi.
- Moim zdaniem przyda się nam cała Castorama.
- A czy tutaj w Castoramie sprzedają drewniane kołki? - spytała Claire." |
| Izzy15 dodał: 09 VI 2012, 09:34:57 |
głosy: +73 | -37 |
|
| "Michael zrobił zadowoloną minę.
- Zamknij się i jedz.
Shane pokazał mu środkowy palec.
To był całkiem przyjemny wieczór." |
| Izzy15 dodał: 09 VI 2012, 09:33:02 |
głosy: +73 | -34 |
|
| "- A bejsbol lubisz? - spytała.
Shane otworzył oczy i przestał głaskać ją po włosach.
- Co?
- Pierwsza baza - powiedziała. - Już ją zaliczyłeś." |
| Izzy15 dodał: 09 VI 2012, 09:32:23 |
głosy: +75 | -41 |
|
| "- Teraz się śpiesz - powiedział Shane. - Martwić się będziesz później.
Idealne motto dla Morganville." |
| Izzy15 dodał: 09 VI 2012, 09:31:20 |
głosy: +72 | -46 |
|
| "-Posłuchaj mnie, Lacey. Te hamulce były w idealnym stanie. Ktoś musiał przy nich majstrować. Ktoś przeciął przewód. Musisz mi pomóc.
- Ale ja nie wiem nawet,jak zatankować benzynę - powiedziała." |
| Izzy15 dodał: 08 VI 2012, 18:09:09 |
głosy: +72 | -27 |
|
| "Kiedy się kogoś kocha, to nigdy nie jest skończone [...] Żyje się dalej, bo tak trzeba, ale nosi się tę osobę w sercu." |
| Izzy15 dodał: 08 VI 2012, 18:08:21 |
głosy: +77 | -21 |
|
| "- O nie! Kazaliście Christianowi wysadzić starożytne posągi.
-Oczywiście, że nie - żachnął się Eddie. Był wstrząśnięty, że mogłam zasugerować taką okropność. - Moroje władający ogniem potrafiliby ocenić, czy to zrobił.
-Jestem pod wrażeniem - przyznałam. Powinnam mieć więcej wiary w ich zdrowy rozsądek. No, niekoniecznie.
-Użyliśmy C4." |
| Izzy15 dodał: 08 VI 2012, 11:58:52 |
głosy: +77 | -38 |
|
| "Czasem zależy nam na kimś i lubimy spędzać z nim czas, ale to nie wystarcza, żeby być razem." |
| Izzy15 dodał: 08 VI 2012, 11:57:15 |
głosy: +79 | -39 |
|
| "Nie przyszłam tu w romantycznych celach, choć Joshua miał chyba inne zdanie. Nieoczekiwanie zrobił krok w moją stronę.
-Możesz zostać, jeśli chcesz - oświadczył. - Pohańbieni nigdy cię tu nie znajdą. Możemy wziąć ślub, a potem, kiedy urodzą się nasze dzieci, wybudować duży dom, taki jak moich rodziców i...
Słowo ślub popchnęło mnie w stronę wyjścia, jakby dopadły mnie strzygi. Tyle, że przed ich atakiem zawsze ostrzegał mnie szósty zmysł.
-Hej, hej spokojnie. - Z całą pewnością nie spodziewałam się oświadczyn. - Dopiero się poznaliśmy!" |
| Izzy15 dodał: 08 VI 2012, 11:56:06 |
głosy: +74 | -36 |
|