
| "Kiedy jesteś zakochana, nie zauważasz w drugiej osobie tego, co ci się nie podoba." | |
| katie157 dodał: 17 VII 2012, 10:01:54 | głosy: +1 | -0 |
| "Kiedy wracali ze spaceru, zaczęła znowu przekonywać syna. - Zobaczysz, będziesz zadowolony. W szkole muzycznej jesteś zapisany do klasy z fortepianem. Czy pamiętasz, że kiedyś nauczycielka zbadała twój słuch? Masz absolutny słuch, synku. - Mamo – mówił Tomek – po co mi absolutny słuch, jak nie będę się cieszył? W Warszawie to na pewno będę stale zmartwiony. - A tu jesteś szczęśliwy? - Tak. Nie zawsze tak naprawdę. Ale często jestem szczęśliwy naprawdę." | |
| marzyciel dodał: 17 VII 2012, 08:43:26 | głosy: +0 | -0 |
| "Bromowicz patrzył na zatokę, w której odbijały się obłoki. Bliżej, przy brzegach sosny i świerki. Daleko, pośrodku jeziora, woda migotała w słońcu. Dwa łabędzie pływały za zielonym pasem trzcin. Powiał ciepły wiatr i pułkownik poczuł na twarzy muśnięcie. Zdjął kapelusz." | |
| marzyciel dodał: 17 VII 2012, 08:36:24 | głosy: +0 | -0 |
| "Zasiedli wokół stołu – dzieci najbliżej choinki, pod którą leżały prezenty. Urszula zaczęła nabierać zupę grzybową z wazy, rozlewała na talerze. Koło lamp naftowych stały już – porozstawiane wcześniej – półmiski z pierogami, z grzybowym farszem i kapustą, z rybami w galarecie. Na wierzchu ułożone plasterki marchwi i jajek na twardo, przystrojone natką pietruszki. We wnęce białego kredensu czekały tace ze struclami, kompot z suszonych śliwek i gruszek w salaterce i talerz lukrowych pierników, które upiekła mama Urszuli. - Mój Boże – powiedziała Joanna – ta wigilia przypomina nasze, te dawne, przedwojenne, prawda tatusiu?" | |
| marzyciel dodał: 17 VII 2012, 08:32:26 | głosy: +0 | -0 |
| "Święta przyszły w śniegu mroźne, jasne. Dwudziestego czwartego grudnia niebo nad łąkami i ścianą lasów naokoło Lipowa było bladoniebieskie. Słońce wschodziło pomarańczowe. W południe śnieg pojaśniał jeszcze bardziej, mróz szczypał w policzki." | |
| marzyciel dodał: 17 VII 2012, 08:24:23 | głosy: +0 | -0 |
| "Ojciec nie mógł sobie znaleźć sobie miejsca w powojennej rzeczywistości. W czterdziestym siódmym rzucił pracę księgowego w Warszawskiej Spółdzielni Spożywców. Zerwał wszystkie kontakty. Uciekł na Mazury." | |
| marzyciel dodał: 17 VII 2012, 08:17:56 | głosy: +0 | -0 |
| "Nie ma na świecie uczucia bardziej desperackiego niż miłość rodziców." | |
| Miravelle dodał: 16 VII 2012, 23:47:32 | głosy: +0 | -0 |
| "Wierzę w cuda. Nie chodzi mi o te powszechne, jak cud życia, którego przykładem jest choćby mój synek, ssący matczyną pierś, czy zapierające dech w piersiach zjawiska naturalne, takie jak zachód słońca. Mówię o prawdziwych cudach: o przemienieniu wody w wino albo przywróceniu do życia umarłego." | |
| Miravelle dodał: 16 VII 2012, 23:09:57 | głosy: +1 | -0 |
| "W pewnej chwili Charlie zmienił temat i zaczął opowiadać o chmurach. Rozróżniamy ich dziewięć typów, a każdy definiowany jest zależnie od wyglądu oraz piętra występowania." | |
| Miravelle dodał: 16 VII 2012, 23:09:21 | głosy: +1 | -0 |
| "-Sercu zaufaj, gdy morze w ogniu stanie - przypomniał słowa wiersza cytowanego na pogrzebie jej ojca. -... i żyj miłością, choć gwiazdy pędzą wspak - dokończyła." | |
| Miravelle dodał: 16 VII 2012, 23:08:50 | głosy: +4 | -0 |