
| "Rzuciła mu pożegnalne spojrzenie o takim amperażu, że Baltonę aż odrzuciło w tył." | |
| Serfer dodał: 31 VII 2012, 13:03:43 | głosy: +5 | -0 |
| "Sylwester w jego [Marcelego] towarzystwie mógłby być zabawny tylko w przypadku, gdyby chłopca wykąpać w szampanie, a następnie wypuścić go w przestworza w balonie stratosferycznym (lub coś równie rozluźniającego)." | |
| Serfer dodał: 31 VII 2012, 13:03:13 | głosy: +7 | -0 |
| "Za wysokimi, wąskimi oknami klasy widać było betonowe boisko z kupą koksu leżącą w pobliżu kotłowni i brzydki budyneczek sali gimnastycznej, otynkowany na biało, z wypisanym sprayem koloru czerwonego wielkim napisem: LUDZIE! MAM AEROZOL! W poprzek drzwi wiodących do wewnątrz biegł napis koloru zielonego: BOŻE, ZATRZYMAJ ŚWIAT, JA WYSIADAM." | |
| Serfer dodał: 31 VII 2012, 13:02:37 | głosy: +7 | -0 |
| "Z Pyzy biła jakaś dobra moc. Z Tygryska natomiast promieniowała tajemnica." | |
| Serfer dodał: 31 VII 2012, 13:01:49 | głosy: +6 | -0 |
| "W chwili obecnej (...) dola kobiety jest ho-ho! – o ile gorsza od niegdysiejszej, bo oprócz zwykłych swych ciężarów nałożonych przez biologię i równouprawnienie, musi ona jeszcze dźwigać ciężar męskich frustracji, związanych z przemianami ustrojowymi, bezrobociem, rewolucją ekonomiczną oraz napięciami na tle ekonomicznym i ideologicznym." | |
| Serfer dodał: 31 VII 2012, 13:01:22 | głosy: +0 | -0 |
| "Patrycja spojrzała – i dostrzegła za kierownicą Baltonę, który szczerzył do niej białe zębiska, a za jego plecami rozkwitało tysiąc kwiatów poustawianych w wiadrach, kubłach i pozawijanych w papier pakowy. KWIACIARNIA FLOREK – głosił napis na bocznych drzwiach syrenki. Dopiero wtedy Patrycja uświadomiła sobie, że Baltona ma na imię Florian i że nikt nigdy nie używał tego imienia, nie wiadomo dlaczego. W domu mówiono na niego Bobcio, a przezwisko Baltona pochodziło z okresu wczesnolicealnego, kiedy to Florian przez okrągły rok nosił bluzę z nazwą tej firmy, wypisaną wołowymi literami." | |
| Serfer dodał: 31 VII 2012, 12:59:16 | głosy: +0 | -0 |
| "Poezja ma fatalny wpływ na osobowość, patrz Natalia. Ginie, biedaczka, w jakiejś kompletnie nierzeczywistej aurze, pochłonięta pisaniem referatów o Norwidzie oraz gryzmoleniem własnych poematów, których nikt, poza ojcem, nie chce czytać. Im starsza, tym bardziej dziwaczeje. Ubiera się wciąż jak chłopak, a zakochała się, naturalnie, w sposób wielce poetyczny, sekretny i nieszczęśliwy, w żonatym adiunkcie Wydziału Filozofii, piszącym pracę o postmodernizmie." | |
| Serfer dodał: 31 VII 2012, 12:58:17 | głosy: +0 | -0 |
| "Patrycja pomyślała, jak ciekawą jest rzeczą, że Tygrysek nie przejawia wobec Marcelka cienia zainteresowania. Cienia! Gdyby teraz w kuchni pojawił się Marek, zostałby już zarzucony tysiącem propozycji, zagadany i wciągnięty w żywą rozmowę. Tymczasem obecność Marcelka zdawała się Laurę szczerze nudzić. Patrycja pomyślała, że to bardzo ważny objaw i że to powinno jej dać do myślenia. Uważała swoją młodszą siostrzenicę za istotę wybitnie kobiecą i właśnie postanowiła odtąd liczyć się z jej zdaniem w kwestii chłopaków. Było naprawdę nieomylne." | |
| Serfer dodał: 31 VII 2012, 12:55:44 | głosy: +0 | -0 |
| "Otuliła się pelerynką, po czym utkwiła w małżonku ufne spojrzenie. – Kochany, czy jest na to jakaś rada? – przemówiła głosem zbolałego pisklątka. W trudnej sytuacji życiowej nie masz lepszego sposobu na znalezienie ratunku, niż zwrócić się do Prawdziwego Mężczyzny w tonacji Zbolałego Kurczątka. Szczebiotliwe i żałosne dźwięki pobudzają natychmiast odruch opiekuńczy, będący, jak wiadomo, najpiękniejszą z cech charakteru Prawdziwego Mężczyzny. Odruch ten, w połączeniu z naturalnym pragnieniem dominacji oraz instynktem łowieckim (tym motorem, bądź co bądź, postępu), może zdziałać cuda." | |
| Serfer dodał: 31 VII 2012, 10:54:58 | głosy: +6 | -0 |
| "(...) nie było cienia złudzeń: on nie myślał o niej tyle, co ona o nim. Gorzej: on zapewne nie myślał o niej wcale, podczas gdy ona tęskniła za nim jak chory pies." | |
| Serfer dodał: 31 VII 2012, 10:53:39 | głosy: +5 | -0 |