
| "Im bardziej się ona wycofywała, tym bardziej zdobywczy on się stawał. Ale nie można zarazem wycofywać się – i być blisko." | |
| Serfer dodał: 02 VIII 2012, 12:54:01 | głosy: +0 | -0 |
| "(...) im bardziej okoliczności nie sprzyjały, tym bardziej Filip się upierał." | |
| Serfer dodał: 02 VIII 2012, 12:53:05 | głosy: +0 | -0 |
| "Gabriela początkowo próbowała owinąć swe słowa w bawełnę taktu (...)." | |
| Serfer dodał: 02 VIII 2012, 12:51:44 | głosy: +0 | -0 |
| "Dziadek Borejko, czołowy wielbiciel Ignacego Grzegorza oraz wynalazca metody, zauważył nawet, że malec lekceważącym pobekiwaniem kwituje komedie Plauta, podczas gdy Rozmyślania Marka Aureliusza wzbudzają w nim niechętny respekt, zaś wybrane sceny z Sofoklesa śmieszą go do rozpuku. Jedynie Platonowi okazywał wnuk Borejków wyraźną, skupioną uwagę. Rozumiał absolutnie każde słowo! – dziadek rozpoznawał to nieomylnie po takich objawach, jak mars na czole wnuka, skupiony wyraz jego mądrych oczu oraz znaczące, przeciągłe mlaskanie plus ślinotok." | |
| Serfer dodał: 02 VIII 2012, 12:51:16 | głosy: +0 | -0 |
| "(...) do przedziału wkroczyła właśnie bardzo zgrzana, sympatyczna pani w różowej disneyowskiej koszulce. Jej duży biust rozpychał sylwetkę Miki tak, że zdawała się nie myszką, ale turem." | |
| Serfer dodał: 02 VIII 2012, 12:49:33 | głosy: +0 | -0 |
| "(...) człowiek nigdy nie powinien być zbyt pewny tego, że wygrał. Zwłaszcza – z losem." | |
| Serfer dodał: 02 VIII 2012, 12:48:55 | głosy: +1 | -0 |
| "Czego to dziecko nie wyrabiało! Najpierw położyło się w rowie i oznajmiło, że tu właśnie skona, potem pozwoliło sobie zmierzyć gorączkę i samo oświadczyło, że ma trzydzieści osiem i pół, potem potrzebowało natychmiast napić się zimnej coca-coli, a kiedy usłyszało, że do wodopoju trzeba iść jeszcze z kwadransik – powiedziało, żeby je zostawić na tej pustyni, bo już się jakoś doczołga przez piaski." | |
| Serfer dodał: 02 VIII 2012, 12:47:55 | głosy: +3 | -0 |
| "Była tak zachwycona, że na policzki wystąpiły jej malinowe wypieki. – Co za dźwięk! To jest niemożliwe. Kto to gra? Gould? Teraz Filip przeżył szok. Bo to było właśnie historyczne nagranie Glenna Goulda, z roku 1955. A jeśli ona potrafiła rozpoznać interpretację Goulda – to oznaczało to, że los pozwolił mu spotkać dziewczynę życia. Z którą, nawiasem mówiąc, chciał się ożenić jego własny brat." | |
| Serfer dodał: 02 VIII 2012, 12:46:30 | głosy: +9 | -0 |
| "Aleja Wielkopolska nie była bynajmniej cienista o tej porze dnia, wręcz przeciwnie: ponieważ prowadziła prosto na zachód, słońce wypełniało ją jak miód butelkę." | |
| Serfer dodał: 02 VIII 2012, 12:45:05 | głosy: +0 | -0 |
| "– Aaaa! – ryknęła. – Tylko nie to!!! Nie będę żadną małżonką!!! – po czym zamachnęła się na Tunia i – w ostatniej chwili zmieniwszy o parę centymetrów trajektorię pocisku – z furią cisnęła koszykiem prosto w zatęchłe głębiny stawku. A on co na to? Najpierw milczał, głęboko wstrząśnięty chamstwem, jakie ujrzał, a następnie zapytał: – A co z zastawem za koszyk? I wtedy Natalii nie pozostało nic innego, tylko albo go uderzyć pantoflem w głowę, albo natychmiast odejść. Więc odeszła, tak jak stała, w białej sukience z kretonu, zbryzganej truskawkową posoką od kolan aż do pasa. Tym, co gnębiło ją w tej chwili i dręczyło do obrzydliwości, był najzwyczajniej w świecie wstyd. I jeszcze coś: przerażenie." | |
| Serfer dodał: 02 VIII 2012, 12:44:25 | głosy: +0 | -0 |