
| "-Tato! Odwrócił się i zobaczył, że Cory macha do niego jak oszalały z tylnej osłoniętej werandy. -Co się stało?- krzykną w jego stronę. -Jackie odkręcił szlauch. -Co?! -Wcześniej włożył drugi koniec do domu. [...] -Nie możesz zakręcić wody, albo odkręcić szlaucha?!-zawołał biegnąc. -Zrobiłbym to, ale pokrętło odpadło, a Jack nie chce puścić węża. Jest znacznie silniejszy niż wygląda!-Cory wytrzeszczył oczy.-Rzeczy zaczęły pływać,tato. Czy to bardzo źle?" | |
| Grey dodał: 03 IX 2012, 14:58:38 | głosy: +0 | -0 |
| "- Popatrz w lustro! Daimon zerknął ostrożnie. - Co za parszywa gęba - mruknął. - Szkoda, że nie mogę sobie sam napluć w gębę." | |
| LadyNymeria dodał: 02 IX 2012, 21:51:06 | głosy: +1 | -0 |
| "Chmura siarki zmieniła się w potężny słup dymu, wystrzeliły z niego cienkie macki. Niczym języki liznęły powietrze i cofnęły się. Dym wisiał nad środkiem pentagramu, sięgając aż po sufit. Potem na króciutką chwilę zapanowała cisza. Pośrodku oparów ukazało się dwoje bacznie spoglądających oczu. Hej, to był jego pierwszy raz. Chciałem go wystraszyć." | |
| Nuria dodał: 02 IX 2012, 21:50:14 | głosy: +0 | -0 |
| "- Nie przejmuj się stary. Pewnie dostaniesz Purpurową Lilię za zasługi wobec Królestwa. Pośmiertnie. Hazar potrząsnął głową. - Wolę zostać cichym bohaterem. Inaczej w Głębi dostanę czapę za konszachty z wrogiem." | |
| LadyNymeria dodał: 02 IX 2012, 21:49:05 | głosy: +0 | -0 |
| "Prochem i pyłem jesteśmy, panowie, Pijmy na umór, nim nas zgarnie śmierć, Przed naszym mieczem pierzchają wrogowie, Rozpustne dziwki gładzą naszą pierś. Krew, krew, krew Wrogów wsiąka w ziemię, Krew, krew, krew Naszym przeznaczeniem!" | |
| LadyNymeria dodał: 02 IX 2012, 21:43:04 | głosy: +1 | -0 |
| "Uświadamiam sobie nagle, że umieranie jest proste. To życie jest trudne." | |
| secretelle dodał: 02 IX 2012, 20:32:24 | głosy: +11 | -0 |
| "I w końcu zdałam sobie sprawę, że dom to nie jest jedno miejsce - będzie tam, gdzie chcesz go stworzyć." | |
| millenka9610 dodał: 02 IX 2012, 19:22:20 | głosy: +129 | -27 |
| "I dobrze wiem, co to honor, bo ludźmi honoru są Kikori, których wyszkoliłem do walki z tobą. Twoi senshi również wiedzą, co to honor, bo potrafili uznać prawdziwego władcę Nihon-Ja. Ale ty, Arisako, honoru nie masz. Jesteś tylko podłym, tchórzliwym i kłamliwym zdrajcą! Rozpiera cię bezrozumna pycha, lecz honoru nie ma w tobie ani za grosz! - Chocho? - wycedził Arisaka, trzęsąc się z gniewu. - Motyl? Ha, przyszpilić motyla! Skoczył naprzód, by zadać kataną mordercze pchnięcie nieuzbrojonemu cudzoziemcowi. Lecz wtedy prawe ramię Willa wyskoczyło spod płaszcza niczym sprężyna, dokonał jednocześnie wypadu prawą nogą. Prawa ręka zatoczyła łuk od dołu, ciskając saksą. Ciężki nóż mignął jak błyskawica, furknął w powietrzu i wbił się w gardło szarżującego Arisaki, tuż nad napierśnikiem jego zbroi. Potężne uderzenie szarpnęło do tyłu głową Arisaki. Uczuł, że miecz wypada z jego bezwładnych nagle palców, poczuł strumień gorącej krwi spływający po piersi. A potem... Nie czuł już nic. Will wyprostował się, Shigeru podszedł do niego i położył dłoń na ramieniu chłopaka. - Wygląda na to, że pomylił motyla z osą - westchnął cesarz." | |
| carolinee14 dodał: 02 IX 2012, 16:33:32 | głosy: +3 | -0 |
| "Teraz uzmysłowił sobie, że właśnie stał się świadkiem pokazu prawdziwej siły. Na jego oczach cesarz, dysponujący przecież najwyższą władzą w kraju, a w obecnej chwili także miażdżącą przewagą liczebną, gotów był zrezygnować z walki i z tronu tylko dlatego, by ocalić poddanych. Oto przywódca - zrozumiał Sato. Oto człowiek, który zasługuje na to, by mu służyć. Arisaka sam się zdemaskował jako oszust i człowiek winny świadomego złamania przysięgi. Sato wysunął zza pasa pochwę z tkwiącym w niej mieczem. Rzucił broń na ziemię, dając tym samym znak, że nie zamierza walczyć. - Shigeru! - zawołał, unosząc nad głową zaciśniętą pięść." | |
| carolinee14 dodał: 02 IX 2012, 16:32:13 | głosy: +3 | -0 |
| "- Mężczyzna, który potrafi gotować - stwierdziła Alyss. - Istny skarb." | |
| carolinee14 dodał: 02 IX 2012, 16:25:05 | głosy: +4 | -0 |