
| "Blaise uniósł brew. – Szczerze mówiąc, też mi się nie chce tam lecieć. Wiesz, co myślę o pozytywnych bohaterach. To okropni nudziarze. Kerrigan zaśmiał się z jego słów. – Jeśli zostaniesz ze mną, Morgena zabije cię w jednej chwili. Poza tym Serena będzie tam samotna i niespokojna. Będzie potrzebować przyjaciela. – Wolałaby ciebie." | |
| Paranormal dodał: 17 IX 2012, 20:28:20 | głosy: +0 | -3 |
| "– Chcę, żebyś zabrał Serenę do Avalonu. Trudno było ocenić, na czyjej twarzy odmalowało się największe zdziwienie, ale Brea miał zdecydowanie najzabawniejszą minę. to mu trzeba było przyznać. Szkoda, że nie był w nastroju do śmiechu." | |
| Paranormal dodał: 17 IX 2012, 20:27:49 | głosy: +0 | -3 |
| "Mylił się, sądząc, że zniszczyła swoją przyszłość jednym głupim posunięciem – tą swoją ufnością. To jego przyszłość uległa zniszczeniu, bo okazał się zbyt samolubny. Nie, to nie samolubstwo go zniszczyło. To zupełnie coś innego. Coś, czego nigdy przedtem nie odczuwał. Współczucie. Ciepło. I jeszcze jedno uczucie, którego nie odważył się nawet nazwać, ponieważ nie dotyczyło takich jak on. Szlachetne uczucie dla tych. którzy są go warci. Dla takich jak Serena." | |
| Paranormal dodał: 17 IX 2012, 20:27:26 | głosy: +0 | -3 |
| "To prawda. A teraz nie umiał postąpić inaczej. Oto skutki mieszania krwi z niewinną istotą. Teraz jesteś skażony." | |
| Paranormal dodał: 17 IX 2012, 20:26:45 | głosy: +0 | -3 |
| "Koniec z odgrywaniem czarnego charakteru. Teraz będę tylko zwyczajnym dupkiem. A dla kogo? Dla jakiejś taniej, chłopskiej.. Zirytował się na samego siebie. Serena wcale taka nie była i dobrze o tym wiedział. Była kimś o wiele waŜniejszym. Szkoda, że musiał poznać tę prawdę, ponieważ stała się przyczyną jego upadku. Chwila, gdy spojrzał jej w oczy i zobaczył, że jest kimś więcej niż zwykłym pionkiem, gdy zajrzał w jej serce i ujrzał w nim niewinność i współczucie, stała się początkiem jego klęski. Psiakrew, o za głupiec ze mnie. W dodatku z minuty na minutę robię się coraz głupszy. Blaise zatrzymał się na poboczu pustej drogi, gdy Brea w błysku światła pojawił się przed Kerriganem i Sereną. Odziany w dżinsy i golf, wyglądał nieźle zadomowionego w tym stuleciu. W ciemnych boga malowała się podejrzliwość." | |
| Paranormal dodał: 17 IX 2012, 20:26:05 | głosy: +0 | -3 |
| "Kłopot w tym, że anioły nie mogą żyć w piekle, a demony w niebie." | |
| Paranormal dodał: 17 IX 2012, 20:25:33 | głosy: +1 | -3 |
| "– Mogę prowadzić – zaoferował Blaise. – Słusznie – zgodził się Garafyn. – Kerrigan musi odpocząć. My z Anirem wpędzilibyśmy nas w kłopoty, bo tutejsi gliniarze nie są przyzwyczajeni do pomników za kółkiem, a ta tutaj laseczka z pewnością by nas zabiła, bo pierwszy raz widzi samochód i autostradę. – Przerwał, jakby coś przyszło mu do głowy. – Umiesz chyba prowadzić, co? – Zaraz się przekonamy – odparł Blaise ze złośliwym uśmiechem. Garafyn skrzywił się, jakby zrobiło mu się niedobrze. – Nienawidzę mandragonów – zaskrzeczał. Kerrigan pokręcił głową. Chyba zaczynał lubić tego Garafyna. Dziwnie się z tym czuł. – Więcej luzu – poradził mu, gdy Blaise przeszedł na przód i usiadł za kierownicą. Spojrzał na mandragona. – Trzymaj się bocznych dróg. – Co? Nie masz ochoty na bijatykę w dużym mieście?" | |
| Paranormal dodał: 17 IX 2012, 20:24:31 | głosy: +0 | -3 |
| "Zanim zdążył dopaść Adoni, który ją zaatakował, złapał go Garafyn i przewrócił na plecy. – Jeden Adoni w panierce, na zamówienie. Smacznego, marudo. Dreszcz przeszedł jej po piecach, gdy Kerrigan położył dłoń na piersi istoty. Adoni krzyknął z bólu. W tym samym czasie Blaise pokonał swojego przeciwnika, a Anir skończył z ostatnim." | |
| Paranormal dodał: 17 IX 2012, 20:23:52 | głosy: +0 | -2 |
| "– Ktoś ma jakiś pomysł, gdzie by tu się skryć przed naszą miła koleżanką? – spytał Anir. – Może na Plutonie – mruknął Garafyn. Kerrigan nie zwrócił uwagi na jego dziwne słowa. – Potrzebujemy czegoś na kółkach. W podróŜy trudniej będzie nas wytropić. – Zaczekaj. – W głosie Anira zabrzmiał ostrzegawczy ton. – Widziałem taki odcinek Archiwum X .Facetowi eksploduje głowa w momencie, gdy Mulder dociera do Zachodniego Wybrzeża. Ja się tak nie bawię. Serena nic nie rozumiała z tej rozmowy. – Czy ktoś może mi wyjaśnić, o co mu chodzi? Garafyn posłał jej wymowne spojrzenie. – Wybieramy sobie rodzaj śmierci. Anir głosuje za wybuchającą głową. Ja tam wolę flaki na wierzchu. Bardziej boli." | |
| Paranormal dodał: 17 IX 2012, 20:22:47 | głosy: +0 | -3 |
| "– Nie ma sprawy, zawsze możecie wrócić do średniowiecza albo do Camelotu. Wystarczy jedno słowo. – Jasne. – odpowiedział Anir – Żeby nas tam wsadzili na stos i podpalili. Do durnych łbów im nic przychodzi, że kamień się nie pali. Co do Camelotu, możesz go sobie wsadzić." | |
| Paranormal dodał: 17 IX 2012, 20:21:44 | głosy: +0 | -2 |