Brianne | Utworzono: 30 XII 2009, 11:29:44 (ponad 15 lat temu) | |
Co myślicie o wielkich holyłódzkich i nie tylko produkcjach? Jaką rolę odgrywają w nich efekty specjalne? Czy są one nastawione jedynie na jak największą liczbę widzów, czy można wśród nich znaleźć ambitne filmy? Według mnie, owszem, da się ;] Przykładem jest ekranizacja Władcy Pierścieni, moim zdaniem bardzo udana. Poza tym przyjemnie od czasu do czasu obejrzeć coś z szybką akcją i nieskomplikowaną fabułą ;] |
Artur | 30 XII 2009, 15:02:09 (ponad 15 lat temu) | +2 -0 | 1# | |
Z założenia film ma zarabiać więc efekty specjalne są czymś co ma spotęgować zainteresowanie produkcją. Lubie takie filmy ale przesada efektów nad fabułą bywa czasem żałosna. | ||
BebokBeboczkowy | 21 I 2010, 17:11:53 (ponad 15 lat temu) | +0 -0 | 2# | |
Pewnie można znaleźć jakieś perełki aczkolwiek ja nie lubię filmów pełnych efektów specjalnych. Wstyd się przyznać ale Władcy Pierścieni nie wiedziałam .. jakoś tak się uprzedziłam do filmu ,sama nie wiem czemu . Może dlatego ,że jet taki popularny;) Hm.. muszę nadrobić zaległości | ||
Dorotap | 13 VI 2011, 00:31:19 (ponad 13 lat temu) | +0 -0 | 3# | |
Avatar wydaje mi się też dobrym przykładem wielkiego buumu hollywoodzkiego. Dużo kasy poszło na reklamę i zrobienie filmu - wielkie halo i chętnych do obejrzenia też było multum. Nie ma to jak niezły marketing i niecodzienny pomysł. Lubię filmy z efektami ale fabuła też musi przyciągać. Nie przepadam za banalnymi opowieściami ( choć dobre są na jednodniowe załamanie ) to raczej preferuje filmy, o których po wyjściu z kina dalej człowiek myśli i się zastanawia. Nie koniecznie muszą być drogie w produkcji z nie wiadomo jakimi efektami. Taak... Władca pierścieni to byłi dalej jest dobry film |
||
FantasyRocks | 13 VI 2011, 22:57:38 (ponad 13 lat temu) | +0 -0 | 4# | |
Mi się Władca nie podobał ale ja po prostu nie lubię Tolkiena i dlatego... co do Avarata to moim zdaniem, gdyby nie ten cały szum i to, że to "pierwszy mega film 3d" to by to było kolejna bajeczka... może bez wielkiego szumu, ale wciskaniem gwiazd była seria ocean's 11,12,13.... słabe to było strasznie ale "cast" zebrali i nie wiele z tego wyszło... niestety ja jak ide to kina to albo ma być to horror albo ma mieć efekty bo... mało jest teraz (o ile są) dobrych filmów w tym znaczeniu ze się mysli po wyjściu z kina lub ze film nakręcony za za przeproszeniem 2zł w piwnicy przyprawia mnie o dreszcze... teraz leci masówka 100 filmów w ciągu roku, wiekszość to jakaś ekranizacja komiksu, lektury, prequel, sequel, 10 cześć... nawet jak coś ciekawego się znajdzie to zaraz sie o tym zapomni bo bedzie 10 kolejnych premier czego innego... teraz wszystko zaraz bedzie 3d... i to będzie głowny atut a nie fabuła ...ot to takie moje przmyślenia | ||