Pamiętam jak zachwyciła mnie ta książka, gdy pierwszy raz ją przeczytałam chyba jedna z pierwszych lektur która wciągnęła mnie bez reszty pewnie dziś wydałaby mi się dziecinna i słaba, ale wtedy była cuuudowna pamiętacie ją??
Sama książka nie sprawiła mi wielkiej przyjemności. Za to przez jakiś czas mogłam zastanawiać się co bym zrobiła, gdybym miała taki koralik, a to już było bardzo przyjemne
Mam córę która chodzi do 2 klasy... teraz wszystko jest inaczej, lektury opracowują w klasie na podstawie fragmentów, jeszcze nie miała całej książki do przeczytania w domu, SZKODA... a co będzie później wspominać. Ja osobiście książki nie pamietam za to kuzynka miała ja kiedyś na kasecie magnetofonowej w formie słuchwiska dla dzieci i to pamiętam bardzo dobrze...
trudno ocenia się książkę, która kiedyś była takim cudem a teraz pewnie ciężko byłoby przez nią przebrnąć. Nie wiem, na który czas mam patrzeć oceniając ją teraz. Ale chyba mój sentyment wygrywa (wypowiedź modyfikowana: 20 VI 2011, 14:00:56)
Rzadko kiedy 9-letnia osoba może wywołać taki galimatias! Karolci to się udało! Pytacie jak? Powiem Wam - wszystko za sprawą niebieskiego koralika, który znalazła w szparze podłogi. Dziewczynka szybko przekonała się, że spełnia on wszystkie życzenia swego właściciela, ale musiała być bardzo uważna, bo chrapkę na niego miała też zła czarownica Filomena. I wtedy zaczęła się cała masa przygód....