Wiem, że są o niej bardzo skrajne opinie: jedni uważają ją za fantastyczną, drudzy podchodzą do niej raczej z niechęcią. Osobiście należę do tej drugiej grupy, jestem chyba zbyt wielką optymistką by móc docenić jej piękno . A tak poważnie, to czytałam, że zbójca Lennona przy aresztowaniu miał tą książkę, a John Hinckley Jr., który próbował zastrzelić prezydenta miał na jej punkcie obsesję, chciał nawet zmienić nazwisko na Holden Caulfield. Co o tym myślicie?
Powstał nawet film o kolesiu, który miał mnóstwo wydań tej książki Niestety nie pamiętam tytułu tego filmu. Może faktycznie ta książka ma coś w sobie? Może jakieś badania psychoanalityczne pozwoliłyby na ustalenie, powiedzmy, fenomenu? Książka jest dobra, ale zupełnie nie podobało mi się zakończenie. (wypowiedź modyfikowana: 23 I 2012, 22:26:51)
Książka nie zrobiła na mnie piorunującego wrażenia, momentami nawet trochę się nudziłam przy czytaniu ale właśnie koniec podobał mi się najbardziej.
Mi się nie podoba bardzo język tej książki, taki nieadekwatny, pisze to człowiek któremu brak szacunku. Może i jest to trochę oryginalne, ale mi wogóle nie przypada do gustu.
Jakiej opinii czy recenzji bym nie czytała, praktycznie każdy pisze, że książka w wielu momentach jest nudna. Dziwi mnie to, bo ja czytałam ją w wieku 14 czy 15 lat i pamiętam, że historia Holdena bardzo mnie wciągnęła. Język, nieco kolokwialny bardzo przypadł mi do gustu, dzięki temu książkę czytało się szybko i lekko. Sama fabuła powieści również mi się podobała - bohater trafnie opisywał otaczający go świat, zakłamanie dorosłych i beztroskie dzieciństwo. Wydaje mi się, że po prostu książkę trzeba przeczytać w odpowiednim momencie, kiedy można utożsamić siebie z głównym bohaterem. Mi się to udało i chyba zawsze tą książkę będę wspominać pozytywnie
Książka opowiada o dwudniowej odysei Holdena Caulfielda, zbuntowanego nastolatka, który w przeddzień Bożego Narodzenia ucieka ze szkoły i błądzi po ulicach Nowego Jorku.
Holden nie zgadza się na świat dorosłych, w którym dostrzega tylko fałsz i zwyrodnienie - jak Piotruś Pan nie chce być dorosłym, ponieważ tylko dziecko jest dla niego uosobienie niewinności i autentyzmu.