Co o niej myślicie?
Jak kupowałam książkę myślałam,ze to będzie głupie.
Ale gdy tylko zaczęłam czytać zafascynowało mnie to.
Bardziej by mi się to podobało gdyby skończyło się szczęśliwie, a tak koniec był masakryczny.
@Germka Jak dla mnie to właśnie dzięki tej końcówce akcja nabiera charakteru Dzięki temu nie ma tej całej sielanki jak w przypadku "Zmierzchu". Brak happy endu nawet mi się podobał
Koniec nie był masakryczny. Książka nie za ciekawa, koniec mi się podobał jedynie. @goskaa1991 ma rację - pani Meyer chciała sobie więcej zarobić... A szkoda. Mogła się bardziej postarać
cóż, sądziłam, że odbędę tu samotną krucjatę, ale widzę, że nie tylko ja tak myślę. Uważam mianowicie, że przecież książka ta jest niepotrzebna. Saga "Zmierzch" kręci się wokół Cullenów - to oni są głównymi bohaterami - kropka. Wyobraźcie sobie, jakby Meyer chciała pisać tę samą historię z perspektywy każdego bohatera! Nie zdziwiłabym się jakby pojawił się "Zmierzch" oczami Jessiki, bo przecież "Zmierzch" oczami Edwarda już był w planach... Litości... I czemu to ma służyć? Zarobkowi, a czemu.... :_pomocy: (wypowiedź modyfikowana: 14 IV 2011, 15:53:57)
Jeszcze nie miałam okazji przeczytać DżBT ale to kwestia czasu.
@VanillaEssa Oczywiście, że tw książki powstały i powstają dla kasy jak i większość książek które są sagami no bo przecież jakby SM chciała to nawet Zmierzch nie miał by 4 cz. tylko mógłby się skończyć jedną . A ja osobiście lubię odmóżdżające książki i przeczytałam to co wyciekło do internetu z Midnight sun i byłam zaskoczona bo zupełnie inaczej było patrzeć oczami Edwarda . Mi się podobało i tyle.
@vaanilka oczywiście, książek nie pisze się charytatywnie, nie o to mi chodzi. Tylko o to, że wałkowanie i upiększanie jednego tematu ciągle i pisanie go z perspektywy każdego bohatera to jest spora przesada. Inaczej, jakby to z góry było powiedziane: będzie tyle i tyle książek - ok... Ale akcji w stylu: "kupili? jest popyt, to jeszcze ponaciągam..." nie trawię.
Niech pisze książki, czemu nie, "Zmierzch" swego czasu uwielbiałam, do dziś mam sentyment, ale niech wymyśli coś nowego
@VanillaEssa ja jestem za perspektywą Edwarda ponieważ czytając sagę cały czas zastanawiałam się nad jego perspektywą i tyle choć nie zmienia to faktu że uważam że niektóre książki nie powinny ciągnąć się jak moda na sukces :]
już nawet nie chodzi o to, ile jest książek z jednej serii. Mnie martwi, że niektóre książki pisane są na siłę, dla profitu przede wszystkim, a zysk powinien być (chyba) na drugim miejscu, ale to może naiwne....
moim zdaniem wszystkie książki które powstały po Zmierzchu (tego typu - anioły demony wampiry i inne takie cudaki) były stworzone do celów czysto ekonomicznych . z lekcji PP wiem że jeśli jest popyt to rośnie podaż który powoduje wzrost konkurencji i wpływa na wielkość popytu czy jakoś tak
dziś przeczytałam . miło łatwo i gładko poszło ale nie tego oczekiwałam przydałoby się (mówicie co chcecie ale jak w sadze) więcej akcji i bardziej rozwiniętych opisów Yyy wszystkiego . gdzieś głęboko miałam nadzieję że jednak nie bdz nudy ..
„Drugie życie Bree Tanner” („The Short Second Life of Bree Tanner”) to najnowsza powieść Stephenie Meyer na motywach trzeciej części sagi Zmierzch – „Zaćmienia”.
Opisuje losy Bree Tanner, ważnej postaci z „Zaćmienia”, która staje się wampirem. Akcja książki rozgrywa się w świecie wampirów, tak mrocznym i złowrogim, jak nigdy dotąd. „Drugie życie Bree Tanner” to połączenie tajemnicy, suspensu i...