Dodano: 09 II 2010, 13:51:37 (ponad 2 lat temu)
niewinne i porządne dziewczyny raczej nie kończą na odwyku. z tą książką kojarzy mi się jedna sytuacja. kiedyś w szkole podstawowej dostaliśmy zadanie, aby opisać swój wzór do naśladowania. jak to dzieciaki, większość pisała o swoich rodzicach, bo któż może być dla dziecka większym autorytetem, niż ojciec i matka? ale jedna koleżanka jako swój wzór podała właśnie bohaterkę tej książki. historia o tyle smutna, że dziewczyna rzeczywiście podążała za swoim "wzorem". może nie dosłownie, nic mi nie wiadomo o tym, by zażywała narkotyki, choć nikogo by to nie zdziwiło. ale według mnie jej życie nie jest zbyt ciekawe. nie skończyła nawet gimnazjum, w wieku 15 czy 16 lat urodziła dziecko, wyszła za mąż za niezbyt kochającego faceta. wniosek? młodzież boryka się z wieloma problemami, ale ludzie nie potrafią z nimi stanąć twarzą w twarz. kiedy matka takiej 15-latki słyszy od sąsiadki, że ta widziała jej córkę z papierosem, nie porozmawia z nią i nie wytłumaczy, bo "przecież to niemożliwe, żeby moje dziecko paliło papierosy". niestety, chyba zamiast iść do przodu, nasze społeczeństwo ciągle się cofa...