| "Tego roku zima postanowiła być wyjątkowo podstepna. Długo czekała na właściwy moment, tocząc wielce wyrachowaną wojnę psychologiczną, aż wreszcie, mniej więcej w połowie grudnia, sypnęła śniegiem aż miło i odniosła spektakularny sukces. Drogowcy byli bardzo zaskoczeni. Nikt natomiast nie był zaskoczony zaskoczeniem drogowców i chyba tylko dlatego obyło się bez zamieszek." |
| ksiazkowo dodał: 11 XII 2010, 16:34:35 |
głosy: +0 | -0 |
|
| "Jako tradycyjny Anioł Stróż Licho nie miało na wyposażeniu żadnych mieczy ognistych ani tym podobnych robiących odpowiednie wrażenie akcesoriów, mogło co najwyżej kopnąć z bamboszka." |
| ksiazkowo dodał: 11 XII 2010, 16:34:08 |
głosy: +0 | -0 |
|
| "Ciągnąc za sobą pękatą czerwoną walizeczkę w kwiatki, Licho człapało niczym skazaniec schodami na parter. Półtora nieszczęścia w bamboszkach, krzywo ostrzyżonego, ze zwisającymi smutno skrzydłami i różowym królikiem kicającym przy nodze. Po jego pyzatych policzkach ciurkiem płynęły łzy niczym grochy." |
| ksiazkowo dodał: 11 XII 2010, 16:33:52 |
głosy: +0 | -0 |
|
| "Wiązać się z jakimś krajem, z tym, co w nim szczególne, to wiązać się z tym, co małe. Trzymać się swojej ziemi to pełzać. Teraz interesuje mnie w ludziach nie to, co mają w sobie rzymskiego, greckiego, czy egipskiego, lecz ich potencjał piękna, szlachetności, sprawiedliwości, to, co mogą wymyślić, by uczynić świat lepszym i nadającym się do życia." |
| ksiazkowo dodał: 25 X 2009, 16:25:10 |
głosy: +0 | -0 |
|
| "Salome miała jakieś szesnaście lat. Nie była jeszcze kobietą, lecz tylko szkicem kobiety. Mówiła cicho, żeby trzeba było podejść bliżej. Kiedy znalazłem się u jej stóp i owionął mnie jej zapach, poczułem się schwytany w sieć." |
| ksiazkowo dodał: 25 X 2009, 16:24:44 |
głosy: +0 | -0 |
|
| "Widzę między drzewami, że właśnie nadchodzi kohorta. Jehuda niesie latarnię i prowadzi żołnierzy. Zbliża się. Zaraz na mnie wskaże.
Boję się.
Wątpię.
Chciałbym się uratować.
Ojcze mój, czemuś mnie opuścił?" |
| ksiazkowo dodał: 25 X 2009, 16:24:16 |
głosy: +1 | -0 |
|
| "Patrzyłem na twarz tej, przy której otworzyłem oczy; jutro je przy niej zamknę. Patrzyłem na jej usta, które śpiewały mi kołysanki; nigdy nie całowałem innych. Patrzyłem na tę starą matkę, którą tak bardzo kocham i powiedziałem cicho:
- Przebacz mi." |
| ksiazkowo dodał: 25 X 2009, 16:23:19 |
głosy: +0 | -0 |
|
| "Każda nowa idea uchodzi najpierw za ideę błędną." |
| ksiazkowo dodał: 25 X 2009, 16:22:56 |
głosy: +2 | -0 |
|
| "Ku wielkiemu oburzeniu niektórych, często zwracałem się do kobiet i godziłem się, by nam towarzyszyły. Odkryłem bowiem, zstępując do źródła miłości, że cnoty zesłane przez Boga, by mi przyświecały, to wszystko cnoty kobiece. Mój Ojciec mówił do mnie jak matka. Dawał mi za przykład te bezimienne bohaterki które wypełniały jego plany, te wszystkie dawczynie życia, dawczynie miłości, te, które kąpią dzieci, uciszają krzyki, zapełniają buzie, odwieczne służki, których gesty przynoszą wygodę, czystość, rozkosz, najskromniejsze ze skromnych, wojowniczki dnia powszedniego, królowe kurtuazji, cesarzowe czułości, te, które opatrują nasze rany i pocieszają w strapieniu." |
| ksiazkowo dodał: 25 X 2009, 16:22:29 |
głosy: +0 | -0 |
|
| "- Mój Jeszuo, pospiesz się z ożenkiem. Czas byś trochę spoważniał.
Spoważniał! Więc ona też w to wierzyła! Jak cała wioska, moja matka wbiła sobie w głowę, że jestem uwodzicielem!" |
| ksiazkowo dodał: 25 X 2009, 16:22:08 |
głosy: +0 | -1 |
|