START Kalkulator CO2

edziulka | Utworzono: 07 II 2011, 17:00:59 (ponad 9 lat temu)
Jako popieprzony ekolog musiałam.
Jeśli ktoś miałby ochotę sprawdzić w jakim stopniu osobiście wpływa na zanieczyszczenie atmosfery, może sobie zrobić taki oto test:
http://ziemianarozdrozu.pl/kalkulator
Pokazuje emisję wytwarzaną/powodowaną przez ciebie, porównuje do średniej krajowej, trochę daje do myślenia. Warto choćby z czystej ciekawości

Może się nawet tutaj podzielicie wynikiem? Ja się pochwalę
Emisja sumaryczna: 4,18
Twoja emisja to 4,2 ton CO2/rok.
Gdyby wszyscy żyli tak jak Ty, światowa emisja zmalałaby 1,2 krotnie.
Aby zatrzymać zmiany klimatu, taka emisja musiałaby się rozkładać się na 4,2 planet. Niestety mamy tylko jedną
Odp: 23, Odsłon: 4685, Ostatni post: ponad 4 lat temu przez Serfer

Odpowiedzi do tematu

< 1 2  | Wszystkich odpowiedzi: 23

edziulka | 11 II 2011, 14:47:50 (ponad 9 lat temu) +1 -0 | 16#
Wolność, oczywiście, gdyby prawo było jednoznaczne, zwięzłe, logiczne, i nie miało „dziur”. Tylko to też swojego rodzaju utopia

Kandydaci na stanowiska polityczne zazwyczaj pokazują się w polityce odpowiednio wcześniej, jeśli kogoś kojarzę, kiedyś mi się spodobało jakieś jego działanie, czy próba działania, jeśli spodobała się jego wypowiedź nie podczas kampanii kiedy każde słowo jest oglądane dziesięć razy przed wypowiedzeniem żeby przypadkiem nie powiedzieć czegoś wiążącego, ale w tzw. normalnym okresie, zapamiętuję go i popieram albo jego albo osobą którą rekomenduje. Jeśli są to wybory samorządowe, jest to o tyle łatwiejsze że startują osoby z bliskiego otoczenia co do których mam wyrobioną opinię jako o człowieku. W najgorszym wypadku obserwuję jak ktoś prowadzi kampanię, czy nie próbuje manipulacji grając na emocjach, czy nie atakuje przeciwnika, czy choćby jak są rozprowadzane materiały typu ulotki. Czy leżą na klatce i robią syf, czy roznosiciele pukają do drzwi, gotowi na dyskusję o poglądach i zamierzeniach kandydatów. Sporo można przy niewielkim wysiłku wyczytać między wierszami, szczególnie jeśli nie ma się daru pamięci wzrokowej i nie wie się który to był ten przystojny, opalony w koszuli pod kolor oczu.

Napisałam „dawka rozłożona w czasie” małe ilości szkodzą, choć nie wywołują gwałtownych objawów. Jednak powoli i skutecznie nadszarpują zdrowie, męczą organizm, w połączeniu z innymi czynnikami mogą się przyczyniać do wywoływania chorób
Oczywiście że przeludnienie i głód są większymi problemami już w tym momencie, o czym wspominałam, tak ważna jest więc idea zrównoważonego rozwoju, którą prawie że wyśmiałeś, a w każdym razie wątpisz w nią wyraźnie

Szkoda że nie mam takich precyzyjnych danych mówiących o stężeniach CO2, nie śledzę ostatnich artykułów, te dwa lata temu siedziałam mocno w temacie. Oczywiście mówię o wiarygodnych publikacjach naukowych. Kieruję się wiedzą o zanieczyszczeniach gazowych w ogóle, ponieważ zachowują się one w większości podobnie. Do ekstremalnych stężeń przyczynia się oprócz emisji równowaga dynamiczna, ciśnienie, kierunki wiatrów, wilgotność powietrza. Zależności stężenia od warunków atmosfery określa się siedząc nad danymi ze stacji pomiarowych, mapami synoptycznymi i pogodowymi, oraz danymi ze stacji meteorologicznych. Znając najpoważniejsze źródła emisji można przewidzieć gdzie się można spodziewać największych stężeń. W takich warunkach jak opisałam stężenie CO2 może być kilkakrotnie większe niż typowe. Obstawiałabym do 1,5 % objętościowych.

Pff, no znowu ten efekt cieplarniany. Ja naprawdę nie jestem przekonana co do tego że ludzkość wpływa znacząco na jego intensywność. Ale jeśli już, to inne gazy, choćby tlenki azotu, wytwarzane podobnie jak CO2 podczas procesów spalania pomimo mniejszej ich ilości mają wiekszą zdolność zatrzymywania wypromieniowania energii cieplnej.

Milion malych problemów – równie dobrze można to powiedzieć o ludziach chorych na raka. I powiedzieć że państwo nie powinno dokładać do ich leczenia. A regulacje międzynarodowe są przekazywane w formie ogólnych wytycznych na podstawie których każde państwo czy nawet samorząd ustanawia przepisy dostosowane do swojej sytuacji. W obrębie każdego województwa, jeśli wymaga tego sytuacja są zakładane strefy objęte Programem ochrony powietrza za względu na ochronę zdrowia we których podejmuje się konieczne działania biorąc pod uwagę specyfikę lokalizacji

http://pl.wikipedia.org/wiki/Smog
Chodzi Ci o udział ilościowy CO2 w smogu czy zakres działania?

Dla mnie to proste, kupuję radio i używam go dopóki odmówi posłuszeństwa. Kupuję telefon i używam do zdarcia. Służy mi on do komunikacji a nie bajerów. Wydawanie kasy na zabawki jest po pierwsze według mnie trochę niepoważne, a biorąc rzecz bardziej ideologiczne napędza to popyt, prowadzi do zwiększonej produkcji tychże zabawek, tak naprawdę do życia niekoniecznych, co za sobą niesie większą emisję zanieczyszczeń, odpadów, zużycie energii, nie mówiąc o problemie odpadów elektronicznych kłopotliwych w utylizacji i bardzo groźnych jeśli zostaną porzucone w tym przysłowiowym lesie zamiast być oddane w specjalne miejsce odbioru odpadów.
Nie wymagam zamknięcia się w klasztorze i ascezy, jeśli to komuś nie pasuje, ale nadmierna i nieracjonalna konsumpcja jest wg mnie, wybacz, głupotą i nieodpowiedzialnością. A już szczególnie jeśli wiąże się z życiem na kredyt, i chęcią zaimponowania innym. Jest wiele innych rzeczy którymi można imponować

W Polsce gospodarka opiera się na węglu z tej prostej przyczyny że po prostu przyzwyczailiśmy się że on jest, i mamy go dużo, nie musimy eksportować, jest dobre źródło pod ręką, po co nam inne. To takie przysłowiowe bogactwo Polski. Do energii atomowej Czarnobyl nas trochę zniechęcił. Sytuacja się powoli zmienia, głupie zarządzanie też prowadzi do większych kosztów eksploatacji węgla, a my się trochę za późno obudziliśmy żeby poszukać czegoś w zamian. W Norwegii mieli o tyle lepszą sytuację że mają wiele rwących górskich rzek i wpadli na pomysł energii hydrodynamicznej (czy jak to się tam zwie) i odkryli jej potencjał, na długo zanim to się stało modne. Mieli po prostu lepszy dostęp do czystszej energii, my nie. Oni nie muszą nic zmieniać w polityce energetycznej, my tak. Taki pech Co ciekawe my i tak nie mamy specjalnych warunków do robienia interesu na energii słonecznej, a weżmy na przykład Katar. Warunki idealne, nasłonecznienie, klimat, wszystko na tak, a elektrowni słonecznych nie ma, bo i po co, stać ich na tradycyjne, nieekologicze metody. Mamy kasę to wydajmy, budujmy kilometrowe wieżowce, konsumpcja, zbytek, co z tego że sąsiedzi głodują, a co z tego że ropa się skończy, żyjmy chwilą. Potem się zobaczy. to jest dopiero system błędny w założeniach, używając Twojego ulubionego określenia
ramidas | 11 II 2011, 16:04:57 (ponad 9 lat temu) +2 -0 | 17#

"Wolność, oczywiście, gdyby prawo było jednoznaczne, zwięzłe, logiczne, i nie miało „dziur”. Tylko to też swojego rodzaju utopia"


Czyli proste i ograniczone do minimum, bez setek zbędnych regulacji. Nie rozumiem skąd przeświadczenie ludzi, że wszystko musi być koniecznie skodyfikwane, albo inaczej nie ma prawa istnieć. W tym kraju, człowiek który chce wyjść z jakąś inicjatywą nie zastanawia się jak ją zrealizować, tylko czy mu wolno to zrobić. Samo zebranie kasy już jest problemem, bo nie wie czy nie musi zapłacić jakiś podatków od darowizn, czy nie musi mieć pozwolenia na zbiórkę uliczną, etc, etc... Absurd.

"Napisałam „dawka rozłożona w czasie” małe ilości szkodzą, choć nie wywołują gwałtownych objawów."


Konkretnie. Jaka dawka? Średnia zawartość w powietrzu 0.034% czy długotrwała wieloletnia ekspozycja na taką dawkę jest szkodliwa? Bez konkretnych liczb, możemy sobie tylko gdybać.

"W takich warunkach jak opisałam stężenie CO2 może być kilkakrotnie większe niż typowe. Obstawiałabym do 1,5 % objętościowych. "


1,5% to nie kilkakrotnie większa dawka tylko kilkadziesiąt razy większa dawka. Dokładnie 44 razy większa.

"Milion malych problemów – równie dobrze można to powiedzieć o ludziach chorych na raka. I powiedzieć że państwo nie powinno dokładać do ich leczenia."


Bo nie powinno. Czyżbym właśnie dokonał zamachu na prawdę oczywistą? Rozłóżmy proces myślowy na czynniki pierwsze: Czy teraz służba zdrowia jest płatna? Tak. Co miesiąc każdy płaci składkę chorobową na ZUS. Jest to forma ubezpieczenia. Płaci ją każdy niezależnie od swojej woli korzystania z ZUS i publicznych szpitali. Teraz wyobraź sobie, że nie ma państwowych szpitali ani ZUS. Teraz nadal płacisz składkę ubezpieczeniową ale prywatnemu ubezpieczycielowi, który ma podpisaną umowę ze szpitalami. Ponieważ możesz wybrać swojego ubezpieczyciela i zakres ubezpieczenia, składka jest niższa od tej na ZUS. Konkurencja na rynku ubezpieczeń sprawia, że w ramach danej składki liczba usług w pakiecie rośnie. Płacisz mniej i masz więcej. W systemie o którym mówię masz również prawo się w ogóle nie ubezpieczać i płacić za każde leczenie z osobna jeśli uważasz, że masz szczęście w życiu... Tylko co by to było gdyby oddać ludziom odpowiedzialność za ich życie w ich ręce? Strach pomyśleć!

I taka dygresja. Mam w rodzinie osobę chorą na raka. Leczy się państwowo. Nikomu nie życzę takiej opieki. Mówię o warunkach w dużym mieście, gdzie duży ośrodek leczniczy jest tuż obok. Publiczna służba zdrowia jest zwyczajnie nie wydajna. Jak 95% innych instytucji publicznych.

"A regulacje międzynarodowe są przekazywane w formie ogólnych wytycznych na podstawie których każde państwo czy nawet samorząd ustanawia przepisy dostosowane do swojej sytuacji."


Tylko po co nam takie wytyczne? Każda lokalna społeczność sama doskonale sama wie co jest jej do szczęścia potrzebne.

Odnośnie RTV... Czyli w/g Ciebie należy wprowadzić kartki na sprzęt RTV? Jeden magnetowid nie częściej niż raz na dwa lata, chyba, że się popsuje, tak? Tego o czym mówisz nie da się zapisać prawnie w sposób spójny, logiczny i sprawiedliwy. Człowiek, który ma nadwyżkę pieniędzy, chce je wydać podnosząc swój standard życia. Po to przez całe życie pracuje. Kształtowanie postaw proekologicznych tego nie zmieni. Prędzej szaremu Kowalskiemu wmówisz, że posiadanie baterii słonecznej na dachu, to nie niezły bajer.

Korzystamy z drogiego węgla, mimo, że obok mamy darmowe źródła odnawialne o tej samej wydajności z przyzwyczajenia? Wiesz? Nie... to jakoś do mnie nie trafia.

Energetyka jądrowa? Nie mam wyrobionego zdania o niej. Na pewno jest modna i cieszy się dużą popularnością w narodzie. Tania chyba jednak nie jest, nie w porównaniu do węgla który mamy. Swoje 3 grosze dorzuca UE, która sztucznie podnosi cenę energii węglowej.

Norwegia? Rzeki? A u nas rzek nie ma? Norwegia żyje głównie z eksportu ryb i ropy, wydobywanej spod oceanów. Elektrownie wodne, są fajne, ale mniej wydajne do tych opartych na paliwach kopalnych i są nie bez znaczenia dla środowiska rybnego rzek. Wi ch przypadku też nie mam dobrze wyrobionego zdania.
edziulka | 11 II 2011, 19:27:43 (ponad 9 lat temu) +1 -0 | 18#
To że średnia zawartość CO2 w atmosferze wynosi 0,038% to nie znaczy że próbka powietrza pobrana z każdego miejsca na Ziemi będzie mieć dokładnie ten sam skład.
Definicja zanieczyszczenie powietrza: gazy, ciecze i ciała stałe obecne w powietrzu, nie będące jego naturalnymi składnikami, lub też substancje występujące w ilościach wyraźnie zwiększonych w porównaniu z naturalnym składem powietrza ---> Dlatego się nie rozumiemy

Zanieczyszczenia mają największe stężenie w miejscach emisji. Niekorzystne warunki atmosferyczne czy wysoka zwarta zabudowa dodatkowo ograniczają możliwość mieszania mas powietrza. Stężenie CO2 w ośrodkach przemysłowych i miastach jest spokojnie kilkakrotnie większe niż średnia światowa, do której wlicza się pustynie, sawanny, lasy, to dosyć logiczne choć nie mam danych. W dodatku znalazłam informację:

"Pomiary wykonane w tunelach, na wielopoziomowych parkingach samochodowych, w okolicach stacji benzynowych wykazały, że stężenie zanieczyszczeń w tych miejscach jest od 4 do 40 razy wyższe niż średnia dla całego obszaru miejskiego. Badania przeprowadzone w Londynie mówią, że stężenie niektórych zanieczyszczeń jest kilkakrotnie wyższe wewnątrz samochodu niż stężenie na zewnątrz. Dlatego też kierowca samochodu po przejechaniu samochodem kilku kilometrów po mieście ma dużo wyższe stężenie tlenku węgla we krwi niż rowerzysta, który pokonał ten sam odcinek"

.
(http://www.agenda21.waw.pl/index.php?option=com_content&view...

Nie mam sprecyzowanego zdania o prywatyzacji służby zdrowia, ale obawiam się że jeszcze mniej liczyłaby się w niej jakość usług, byłby za to nacisk na zysk. Poza tym żeby nie pogłębiać problemu biedy i przepaści poziomu życia pomiędzy bogatymi a biednymi nie powinno się tym ostatnim utrudniać dostępu do opieki zdrowotnej. Prywatna służba zdrowia dla chętnych obok, a nie zamiast państwowej. Ale do jasnej anielki nie o tym mowa.

Społeczność lokalna jest częścią państwa, i jako taka musi z jednostką wyższego rzędu mieć kontakt. Zgodność polityki, celów, aczkolwiek wszystko na swoją miarę i z uwzględnieniem potrzeb. Chyba że wrócimy do starożytnej Grecji i niezależnych polis.

Jeśli masz jeszcze magnetowid to jednak nie wymieniasz wyposażenia salonu co dwa lata Oczywiście każda dodatkowa regulacja prawna w twoich oczach jest warta natychmiastowego zanegowania bez zastanowienia się czy rzeczywiście jest bezsensowna. Ale nie; czyje pieniądze, tego wola, trudno w tej kwestii ludziom cokolwiek zakazać, zwłaszcza w Polsce w czasach zachłystywania się kapitalizmem. Można ich tylko próbować uświadamiać jakie tego są konsekwencje.

Czy źródła odnawialne mają tą samą wydajność w naszym kraju? Z różnych powodów nie. Wystarczy wziąć mapę fizyczną Europy żeby zauważyć że przekrój hipsometryczny Norwegii daje jej wielokrotnie większe możliwości wykorzystania energii hydrodynamicznej. My mamy rzeki, ale w przeważającej długości swojego biegu są to rzeki nizinne, płynące powoli. Trzeba by je specjalnie spiętrzać, zajmować wielke przestrzenie pod sztuczne zbiorniki. To jest problem.

Energia jądrowa to jest chyba w naszych warunkach największa nadzieja. Problemem są odpady radioaktywne. Tym niemniej wpływ na środowisko w porównaniu z elektrowniami konwencjonalnymi jest o wiele mniejszy:elektrownia węglowa zużywa duże ilości paliwa, które trzeba wydobyć, przetransportować, poddać przeróbce (mielenie). Szacuje się, że dla elektrowni o mocy 1000 MW potrzeba rocznie ok. 2,5 mln t węgla kamiennego. Dla porównania elektrownia jądrowa o tej samej mocy potrzebuje zaledwie 40 t paliwa rocznie(http://www.cire.pl/rynekenergii/jadrowa.php?smid=272)
Na tej stronie jest też porównanie różnych typów elektrowni m. in. Pod względem sprawności procesów pozyskiwania energii i zajmowanej powierzchni na jednostkę mocy. Warto zajrzeć
ramidas | 12 II 2011, 00:16:48 (ponad 9 lat temu) +2 -0 | 19#
Ja rozumiem czym się różni stężenie średnie światowe od lokalnego. Uważam jednak, że dopóki nie będziemy mieć konkretnych danych liczbowych o tym jakie stężenia obserwuje się w miastach i jakie jest szkodliwe dla zdrowia, to dyskusja staje się jałowa.

"Nie mam sprecyzowanego zdania o prywatyzacji służby zdrowia, ale obawiam się że jeszcze mniej liczyłaby się w niej jakość usług, byłby za to nacisk na zysk."


Właśnie tak! O to chodzi! Klinika chce zarobić. A za co klient chce zapłacić? Za wysoką jakość usług! Jeśli klinika chce zarabiać to musi stale podnosić jakość usług by być konkurencyjną. Słabe kliniki plajtują i ich nie ma. To jest właśnie piękno wolnego rynku i kapitalizmu.

Jeżeli biedny będzie płacił mniejszą składkę zdrowotną zamiast większej, to jak się ma zwiększyć różnica między biednym a bogatym?! Prywatna, obok państwowej? Ok. Pod jednym warunkiem. Niech na państwową płacą tylko Ci, którzy chcą z niej korzystać.

Nie uważam, że każda regulacja prawna jest z gruntu rzeczy zła. Uważam, że 95% z nich jest złe. Te unijne w szczególności.

"Szacuje się, że dla elektrowni o mocy 1000 MW potrzeba rocznie ok. 2,5 mln t węgla kamiennego. Dla porównania elektrownia jądrowa o tej samej mocy potrzebuje zaledwie 40 t paliwa rocznie"


To nie jest żadne porównanie. Porównaj dodatkowo ceny węgla i uranu. Koszt wytworzenia 1 MWh jest realnym porównaniem opłacalności. Jak mówiłem nie znam liczb. Nie wiem co jest obecnie tańsze. Jak bym miał strzelać to bym obstawiał węgiel.

Odpady radioaktywne to problem? Z tego co wiem, to przetapia się to na coś szkłopodbnego a następnie zakopuje głęboko pod ziemią i problem z głowy.
edziulka | 13 II 2011, 17:14:35 (ponad 9 lat temu) +1 -0 | 20#
Toteż cały czas mówię że zagrożenie stwarzają stężenia już kilkakrotnie przewyższające normę zwłaszcza w połączeniu z innymi zanieczyszczeniami działającymi szkodliwie na układ oddechowy człowieka. I odporność każdego człowieka na zanieczyszczenie też jest różna w zależności od istniejących już warunków zdrowotnych. Rozumiem że poniżej Twojej godności jest zapoznać się z definicją zatrucia przewlekłego :> Nie potrafię podać konkretnych danych którym mogłabym uwierzyć, bo niewiele jest ich póki co udostępnionych szerszej publice. Uważam że przedstawiam za to dawno udowodnione prawidłowości i realnie przewidziane zagrożenia, którym zaprzeczyć trudno. Ale tak to już jest, że dopóki nie wydarzy się nic katastrofalnego w skutkach, jak ten słynny smog londyński z 1952 czy degradacja ogromnej powierzchni lasu w tzw. Czarnym trójkącie pogranicza Polski, Czech i Niemiec problemy zanieczyszczenia powietrza są i będą lekceważone przez społeczeństwo.

Jeśli biedny będzie płacił mniejszą składkę zdrowotną to tym samym przy prywatnej opiece będzie miał mniejsze możliwości leczenia. Gdyby opieka społeczna funkcjonowała u nas lepiej może byłaby sznasa na w miarę równe traktowanie pod względem standardów.

Podaj mi przykład według Ciebie dobrej regulacji prawnej, bardzo Cię proszę, jestem ciekawa gdzie ten próg dobra

Cena samego paliwa to tylko część problemu. Kilogram uranu na kilka ton węgla? Ilość odpadów kopalnianych bardzo kłopotliwych w zagospodarowaniu? Skala przekształcenia środowiska? Koszty rekultywacji? Stan zasobów obydwu? Opłaty środowiskowe za eksploatację i proces technologiczny? Uran wygrywa, w tych czasach w porównywaniu opłacalności dużą rolę grają aspekty środowiskowe działalności. Tylko że odpady promieniotwórcze wymagają dokładnego procesu unieszkodliwienia i składowania z zachowaniem najwyższej ostrożności i ciągłej kontroli. Łatwo powiedzieć że się je przekształca i zakopuje, ale to właśnie niesie duże koszty, cały proces unieszkodliwiania, najlepsze zabezpieczenia i czujniki, i wymaga wieloletniego monitoringu. To jest najwięszy problem
Effa17 | 01 VI 2012, 20:05:44 (ponad 8 lat temu) +1 -0 | 21#
Emisja sumaryczna:2.85
Twoja emisja to 2.9 ton CO2/rok.
Gdyby wszyscy żyli tak jak Ty, światowa emisja zmalałaby 1,8 krotnie.
Aby zatrzymać zmiany klimatu, taka emisja musiałaby się rozkładać się na 2.9 planet. Niestety mamy tylko jedną.

Czy może ktoś mi to wyjaśnić? Bo nie rozumiem co to znaczy do końca. 2.9 ton CO2 to dużo co nie?
edziulka | 06 XI 2012, 20:44:04 (ponad 8 lat temu) +1 -0 | 22#
To dużo, ale takie są realia, bo dwutlenek węgla jest produkowany w każdym procesie spalania, czyli w silnikach, na ogrzewaniu mieszkań, w produkcji prawie wszystkiego, transporcie artykułów do sklepów. Czyli Ty korzystasz z usług i kupujesz produkty w których produkcji wytworzono dwutlenek węgla, plus produkujesz go poniekąd sama, jak to napisano na stronie do której dałam link

"Siedząc w ciepłym pokoju, biorąc kąpiel, podróżując samochodem, pociągiem lub samolotem, robiąc zakupy – korzystamy z energii spalanych paliw kopalnych i przyczyniamy się do emisji dwutlenku węgla."


No ale widzisz, że dużo mniejszy jest Twój wpływ od przeciętnego mieszkańca Polski, który zużywa 8,3 tony, i od przeciętnego mieszkańca Ziemi bo gdyby Twój wynik był tym przeciętnym emisja światowa zmalałaby 1,8 krotnie
Średnia światowa i tak nie jest duża, bo są tu zrównani i mieszkańcy krajów bogatych, do których i my się zaliczamy i biednych, w Afryce, Indiach przemysł i gospodarka jakaś jest, ale ludzie mniej zamożni korzystają z tych dobrodziejstw w stopniu bardzo małym, tam rocznie na mieszkańca może przypadać nawet mniej niż tona CO2
Wpływamy na środowisko w sposób negatywny wieloma swoimi działaniami, i trzeba sobie z tego zdawać sprawę. Całkowicie nie sposób się z tego wycofać, bo trzeba coś jeść, jakoś się przemieszczać, i korzystać z potrzebnych nam rzeczy ale warto znać umiar, i takie ma być przesłanie tego testu
Serfer | 21 XI 2016, 20:10:44 (ponad 4 lat temu) +0 -0 | 23#
Ciekawa sprawa z tą emisją CO2. Nie mam pojęcia jaka jest moja emisja ale czuję że dużo wyższa od średniej. Jedna trzecia emisji CO2 jest niezależna od przyrody ożywionej. Wytwarzają ją erupcje wulkanów. A Polska wytwarza energię i ciepło przy spalaniu węgla kamiennego, dlatego że jest jednym z największych producentów tego surowca. Do tego ceny węgla są raczej stabilne i w miarę się to opłaca. Na szczęście coraz więcej jest elektrowni wiatrowych nad morzem. Może to lekko zmieni strukturę pozyskiwania energii.


< 1 2  | Wszystkich odpowiedzi: 23

Grupa: Żyjmy świadomie!

Żyjmy świadomie! Grupa zrzeszająca webookowiczów którzy chcą lepiej poznać siebie, swoje relacje z innymi ludźmi, i z resztą świata Dla każdego!
Typ grupy: Otwarta
Dołączenie: każdy może dołączyć
Założyciel: edziulka
Utworzono: 07 II 2011, 16:49:22
(ponad 9 lat temu)
Kategoria: Zdrowie (grup: 3)
Tematów: 3
Członkowie: 19 (pokaż członków grupy)

Dyskusję obserwują

Użytkownicy obserwujący dyskusję (3):

Informacja podświetlona na zielono oznaczają, że użytkownik widział wszystkie nowe posty w tym temacie. Natomiast informacja czerwona oznacza, że jeszcze nie czytał najnowszych postów.

nie czytał
ramidas
nie czytał
ArienneMD
nie czytał
Effa17

Menu

Szukaj. Aby znaleźć grupę lub temat wybierz jedną z kategorii poniżej, a nad listą grup/tematów będzie widoczne pole wyszukiwania.
START: Kategorie grup

Nowe grupy dyskusyjne
    - Nowo dodane tematy
    - Nowe wypowiedzi w tematach

Ranking tagów opisujących grupy