START zamknięty Konkurs: Tropiąc jednego wilka

BARMAN2005 | Utworzono: 06 VIII 2012, 17:34:59 (ponad 8 lat temu)
Wydawnictwo Replika jest sponsorem nagrody: "Tropiąc jednego wilka" - Justyna Karolak.

Więcej informacji o książce:
http://www.webook.pl/b-40858,Tropiac_jednego_wilka.html

Zasady konkursu:
- Do wygrania są 2 egzemplarze książki: "Tropiąc jednego wilka" - Justyna Karolak
- Jaka była najgorsza książka, jaką przeczytaliście? Która książka Was denerwowała, śmieszyła swoją beznadziejnością? Dlaczego? - to pytanie zadała Wam @ruda251252 w naszym poprzednim konkursie wygrywając książkę "Dom Wschodzącego Słońca" Chuck Hustmyre. Czekamy na odpowiedzi, dwie najbardziej interesujące zostaną nagrodzone tym razem książką Justyny Karolak "Tropiąc jednego wilka".
- Konkurs trwa od 06.08.2012 do 18.08.2012 włącznie.
- W konkursie mogą brać udział tylko osoby mieszkające na terenie Polski.
- Po wyłonieniu laureatów otrzymają oni email o wygranej. Jeśli w ciągu 3 dni laureat nie potwierdzi chęci odebrania nagrody przepada ona na rzecz innej osoby.
Odp: 19, Odsłon: 5669, Ostatni post: ponad 8 lat temu przez Zaaraza

Odpowiedzi do tematu

1 2  > | Wszystkich odpowiedzi: 19

Lojtkowa | 06 VIII 2012, 23:25:07 (ponad 8 lat temu) +7 -4 | 1#
Najgorsza książka jaką czytałam i której nie udało mi się do końca przeczytać to "Seks w wielkim mieście" Candace Bushnell. O ile serial i film były naprawdę ciekawe i wciągające, to książka paskudna, okropna ! Wgl mnie nie zainteresowała, męczyłam się tylko z nią no i w końcu ją rzuciłam... Jak dla mnie nic wspólnego z filmem, no i nie podobał mi się styl i język którym książka była napisana.
(wypowiedź modyfikowana: 07 VIII 2012, 00:13:58)
Awdotia | 07 VIII 2012, 11:32:35 (ponad 8 lat temu) +3 -3 | 2#
Jedną z najgorszych książek jaką czytałam jest "Pragnienie" Roberta McCammona. Książka przesadnie wydłużona, czyta ją się ciężko. Za dużo różnych wątków poruszonych i dość łatwo się pogubić. W dodatku jest dość nużąca. Mimo że jestem wielbicielką wszelkich książek o wampirach, tej nie polecam jej nikomu.
ruda251252 | 07 VIII 2012, 18:36:47 (ponad 8 lat temu) +7 -3 | 3#
Głupio byłoby nie odpowiedzieć na własne pytanie.:)
Najgorszą powieścią, jaką miałam okazję przeczytać była powieść Nory Roberts "Zagubieni w czasie".
Książka tak tandetna i ckliwa, jak tylko można to sobie wyobrazić. Libby, młoda kobieta mieszkająca tymczasowo samotnie w domku w górach jest świadkiem katastrofy lotniczej. Okazuje się, że w samolocie jest tylko jedna osoba, mianowicie wysportowany, niesamowicie przystojny młody mężczyzna. Dziewczyna oczywiście zabiera go do swojej chaty i otacza go opieką. Oboje zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia. Ona oczywiście też jest zniewalająco piękna. W toku „akcji”, jeżeli w ogóle można o takowej mówić, dowiaduje się, że jej gość o wyglądzie grackiego boga jest przybyszem z przyszłości.
Kupiłam ją tylko dlatego, że na okładce, czerwonymi literami, widniał napis: „Światowy bestseller”. Możecie więc wyobrazić sobie moje rozczarowanie.
Ogólnie książka jest bardzo kiepska i drugi raz bym jej na pewno nie przeczytała. Niemal na każdej stronie albo „patrzą sobie głęboko w oczy” albo „chwytają się za ręce”, „albo delikatnie muskają swoje policzki ustami”. Rozśmieszyło mnie także to, iż ilekroć się całowali, opadali z sił, jakby ta czynność była niesamowicie wyczerpująca. Pocałunki nie dość, że często nie pasowały do sytuacji (romantyczny, głęboki pocałunek w trakcie pytania, co na obiad), to jeszcze były tak częstym elementem tej opowieści, że odechciewało się o nich czytać. W dodatku autorka wciąż pisze o tym, że Libby z chęcią „oddałaby się” Calebowi, który traktuje ją jak rzecz, ale wie, że on zrani jej serce.
Wspomniałam o poniżaniu kobiet, więc pociągnę już ten wątek.:)
Przybysz z przyszłości już przy pierwszej rozmowie z Libby nie proponuje jej seksu, tylko wręcz oznajmia, że będą się kochać. Najgorsze jest to, iż mimo że mężczyzna kilka dni później ponawia swój rozkaz, i robi to znów po upływie jakiegoś czasu, dziewczyna nie policzkuje go, nawet nie czuje się urażona! Kiedy natomiast Caleb zarzuca jej (jeden raz!) kłamstwo, Libby wyładowuje na nim swoją złość i wymierza mu policzek.
Długo by pisać o tym, jak marna jest powieść Nory Robert, dlatego pozostawiam tu tylko skrót myślowy i z całego serca odradzam Wam tę lekturę.
Ps.: Jak się później dowiedziałam jest to harlequin.:(
(wypowiedź modyfikowana: 07 VIII 2012, 19:11:27)
Elaine | 07 VIII 2012, 18:42:36 (ponad 8 lat temu) +5 -3 | 4#
Zdecydowanie najgorszą książką jaką kiedykolwiek czytałam było "Zapomniane" Cat Patrick. Nastawiłam się, że książka będzie ciekawa, bo opis wydawał się nietuzinkowy i interesujący, a w środku spotkała mnie przykra niespodzianka. Puści i nudni bohaterowie, zero jakiejkolwiek akcji i zdania, które czterolatek lepiej by napisał. Zero jakiejkolwiek głębi oraz puste dialogi. Dodatkowo wielka czcionka, jak w typowych młodzieżówkach, i forma pamiętnika, której całkowicie nie lubię. Książka była tak nudna, że przebrnęłam przez połowę, a potem rzuciłam nią o ścianę i na następny dzień oddałam z powrotem do biblioteki. Zdecydowanie nikomu nie polecam.
hotaru | 07 VIII 2012, 19:13:07 (ponad 8 lat temu) +6 -1 | 5#
Najgorszą książką, jaką miałam okazję przeczytać był „Czas prawdziwej miłości” Orfeusza Nowakowskiego.
To opowieść o dojrzałym mężczyźnie i osiemnastolatce. Oczywiście mają romans. Ona bez opamiętania go kocha, on niby też, ale w pewnym momencie, dochodzi do wniosku, że jest dla niej za stary. Facet uważa, że bardzo krzywdzi swoją ukochaną tym, że nie jest jej rówieśnikiem, dlatego z nią zrywa. Asia jest załamana, a Robert staje się głuchy na jej wołania i deklaracje dozgonnej miłości, mimo że odwzajemnia jej uczucie. Książka kończy się samobójstwem dziewczyny, dając Robertowi kolejny powód do użalania się nad sobą i swoim marnym losem.
Jak widać motywy działania głównego bohatera są zupełnie pozbawione sensu. Całość wygląda tak, jakby autor za wszelką cenę chciał stworzyć płaczliwą, oklepaną historię, a nie miał pomysłu, jakby to sprytnie zaprezentować. W wyniku braku kreatywności stworzył absurdalną opowieść o miłości i głupocie.
Przeczytałam tę powieść do końca, licząc, że jednak w jakiś cudowny sposób książka olśni mnie czymkolwiek. Zmarnowałam czas.
YoonaChoi | 09 VIII 2012, 13:41:32 (ponad 8 lat temu) +10 -2 | 6#
Najgorszą książką, którą przeczytałam był "Zmrok" Harvard Lampoon... Książkę tę kupiłam tylko i wyłącznie, dlatego że nie przepadam za Zmierzchem i uważałam, że będzie to dobra zabawa. Niestety bardzo się na tym zawiodłam… Zmrok miał być przesycony żartami i karykaturami Belli i Edwarda, natomiast główni bohaterowie byli dziwni. Bella przedstawiona została jako głupia dziewczyna, często tracąca równowagę z byle powodu. Już samo to, że autorzy nazwali ją Belle Goose(Gęś) jest żałosne i niedojrzałe. Jej matka natomiast według autorów była niedorozwinięta i zachowywała się jak dziecko. Ojciec Belli z mądrego policjanta ze Zmierzchu stał się czyścicielem szyb… Edwart w tym utworze wystąpił jako śmiertelnik, który boi się zarazków i wszystkiego co się da i jest szkolną ciamajdą.
Bella poszukuje wampira, który ma ją ugryźć. Jej ofiarą staje się Edwart Mullen. Dziewczyna cały czas próbuje się z nim zaprzyjaźnić, gdy jej się to udaje okazuje się, że Edwart jest zwykłym człowiekiem i nie ma w sobie nawet odrobiny wampira.
Ogólnie książka nudna i szkoda mi aż tych 27zł… Mogłam spokojnie te 160 stron przeczytać w księgarni za darmo… Książka mało zabawna, a wręcz żałośnie głupia. Jest tylko jest jeden moment wywołujący uśmiech na twarzy, wtedy kiedy Bella każe matce i ojczymowi się ścigać…. Chyba po raz pierwszy w życiu żałuje, że przeczytałam tą książkę gdyż straciłam nie dość, że pieniądze to cenny czas, podczas, którego można by przeczytać dobrą powieść.
Już dalej nie pogłębiam tego tematu, bo nawet nie ma co opowiadać… Beznadzieja i tyle. W ogóle nie polecam chyba, że ktoś ma takie poczucie humoru jak autorzy.
ruda251252 | 09 VIII 2012, 17:27:48 (ponad 8 lat temu) +4 -7 | 7#
@YoonaChoi
Też nie przepadam za Zmierzchem (chociaż kiedyś bardzo go lubiłam, póki nie był jeszcze tak przesadnie uwielbiany przez gimbusów), ale z tego, co przeczytałam, choćbym nie wiem jaką wroginią Zmierzchu była, książki Zmrok nie ruszę.;)
YoonaChoi | 10 VIII 2012, 10:13:47 (ponad 8 lat temu) +6 -4 | 8#
@ruda251252

Ja nie przepadam za Zmierzchem,a le nie uważam jej za tragiczną książkę. Niestety znam o wiele gorsze od niej. Jeszcze pierwszy tom kiedy prawie nikt w Polsce nie znał tej książki czytało się super, ale w momencie kiedy na okładkach Zmierzchu zaczęła pojawiać się twarz Pattisona i zaczęły je czytać głupiutkie nastolatki odechciało mi się czytać tę serię. Jednak doczytałam do końca i nie uważam, że był to zmarnowany czas. Jednak bardzo nie odpowiadał mi późniejszy natłok prawie że identycznych pozycji w księgarniach.... Na szczęście teraz jest ich chyba już mniej.
Nathalie | 10 VIII 2012, 14:55:34 (ponad 8 lat temu) +5 -3 | 9#
Najgorszą książką na jaką trafiłam był "Zachód Słońca w Saint-Tropez" Danielle Steel.
Niestety nie urzekli mnie "bananowi" bohaterowie, którym niczego w życiu nie brakuje, ani historia miłości kwitnącej między nienajmłodszym, a całkiem świeżym wdowcem a nowo poznaną kobietą w Saint-Tropez. Te luksusowe klimaty, jachty, dom w wystawnym Saint-Tropez przywodzą mi myśl coś fałszywego i nierzeczywistego, choć zapewne przemawia przeze mnie zazdrość.
Mimo, że jest to jedna z krótszych książek Danielle Steel dłużyła mi się okrutnie, nie poruszyła, nie wzruszyła, nie porwała i zniechęciła do twórczości Danielle Steel raz na zawsze.
darkinia | 10 VIII 2012, 23:04:43 (ponad 8 lat temu) +3 -8 | 10#
Dla mnie nie ma złych książek, a tym bardziej beznadziejnych. One są tylko niezrozumiałe, czasem nudne, pełne zdawać by się mogło niepotrzebnych opisów, które tak naprawdę nadają klimat. Są też te trudne do czytania, książki w których łatwo coś przeoczyć, bądź zgubić wątek, a najgorszym błędem będzie odłożenie ich na półkę i wrócenie do nich później.
Czasem sami do niektórych jesteśmy strasznie uprzedzeni. Co by się działo nie przeczytamy pewnych książek, ale gdy po wielu miesiącach, a nawet latach marudzenia w końcu weźmiemy taką do ręki dochodzimy do wniosku, że była to dobra, ciekawa książka, warta przeczytania.

Dla mnie takim właśnie wyzwaniem okazała się powieść JOHN'a CROWLEY'a "Małe,duże." niesamowicie zawiła, nie sposób w niej było domyślić się co będzie dalej, co chwile musiałam wracać do stron poprzednich by upewnić się w nowym toku myśli, a po chwili zostać znowu zbita z tropu. Czytałam ją chyba pól roku co chwile mnie zadziwiała, gubiła i nudziła, a potem znowu ciekawiła wprowadzając w nowy tor myśli i to wszystka na parunastu stronach. Miałam jej dość, ale jednocześnie nie mogłam się jej oprzeć. Inność tej książki jest naprawdę wyjątkowa.

Dlatego wiem, że nie ma takiej książki, której nie należała by się uwaga. Każda wprowadza nas w nowy ciekawy świat i prędzej czy później nas zaciekawi poruszając serce.
natanna | 13 VIII 2012, 13:41:53 (ponad 8 lat temu) +2 -9 | 11#
Jeżeli książka została wydana to znaczy, że nadaje się do czytania.Może się nam nie podobać ale innym czytelnikom tak więc dobra nie dobra w przypadku książki to rzecz względna.
Trudno mi sobie dzisiaj przypomnieć książkę, która mnie zniechęciła w trakcie czytania, gdyż przeczytałam ich mnóstwo a pamięć mam już nie najlepszą. Jednak nie doczytałam do końca "Ja wam pokażę" Katarzyny Grocholi. Najlepsza była pierwsza część czyli " Nigdy w życiu" - dobrze się czytało drugą część " A nie mówiłam" . Natomiast " Ja Wam pokażę" jest już mdłe, bez wyrazu i niezwykle nużące. Jakby pisane na siłę .
danadani | 13 VIII 2012, 14:09:56 (ponad 8 lat temu) +5 -4 | 12#
W swoim życiu natrafiłam na kilka książek, których nie dało się czytać i dlatego odkładałam je niedokończone:) Jedną książkę jednak musiałam przeczytać, gdyż musiałam z nią pracować na studiach. Jest to książka dr Marzenny Magdy-Adamowicz "Twórczość dzieci we wczesnej edukacji".
Moim zdaniem książka ta jest nieskładna, źle napisana - czasami nie wie się o co wogóle w niej chodzi. Jednak najgorsze jest to, że podczas pracy z tą książką natrafiłam na kilka znaczących błędów. (Obecnie ich nie wymienię, bo to było ze 3-4lata temu, ale błędy te były potwierdzone przez innych Profesorów). Osobiście znam dr Magdę-Adamowicz i jest to sympatyczna kobieta, ale wg mnie ta książka niestety jest porażką:)
Arlej | 14 VIII 2012, 16:09:53 (ponad 8 lat temu) +5 -7 | 13#
Moim zdaniem nie istnieje książka beznadziejna, ponieważ samo pojęcie "beznadziejności" jest względne. Każdy człowiek jest inny i każdemu podoba się co innego - dlatego właśnie powstało tyle różnorodnych gatunków książek, żeby każdy znalazł coś odpowiedniego dla siebie.
Jeśli książka którą wypożyczę mnie nie zainteresuje, odkładam ją na bok, zamiast twierdzić że jest tak beznadziejna i nudna, że nie da się jej czytać.
Jedni wolą sagę Zmierzch, inni serię Anny Rice zapoczątkowaną Wywiadem z wampirem - dwie różne autorki przedstawiające świat wampirów w zupełnie różnym świetle, a jednak obie podbiły swymi książkami wiele serc, zarówno nastolatków jak i osób starszych. To tylko jeden z wielu przykładów obrazujący jak różni są ludzie i jak inne są ich gusta.
Skoro wydawnictwo postanawia wydać książkę to znaczy, że uważa iż komuś ona się spodoba i myślę że nie ma książki, która nie znalazłaby przynajmniej jednego czytelnika, którego serce by podbiła.
Reasumując: nie istnieje książka beznadziejna. Są wyłącznie takie, które mogą nie przypaść nam do gustu, jednak inni mogą oszaleć na ich punkcie.
Zaaraza | 14 VIII 2012, 22:34:31 (ponad 8 lat temu) +4 -2 | 14#
Najgorszą książka jaką przeczytałam jest "Maska" Deana Koontza wydana w roku 1981. Bardzo lubię książki tego pisarza. Prawdę mówiąc jest jednym z moich ulubionych pisarzy. Mam na swoim koncie już kilkanaście jego książek. Żadna nie rozczarowała mnie tak, jak ta powieść.
Dużym minusem książki była jej przewidywalność. Na pewno też nie nadrobili tu bohaterowie- postacie nie są oryginalne, lecz jednowymiarowe.
Na początku zdziwiło mnie, że książka jest tak krótka, gdyż wszystkie jego książki, z jakimi się zapoznałam, było o wiele obszerniejsze.
Zdziwiło mnie również, że w powieście nie ma żadnych wątków s-fi, co Koontz niewątpliwie lubi wprowadzać w swoje utwory. Dla mnie nie jest to jednak ujmą, gdyż miło było przeczytać coś zupełnie innego, od poprzednich utworów.
Prawie przez całą książkę powtarzane jest słowo "ŁUP". Bardzo mnie to irytowało i powodowało, że miałam ochotę odłożyć powieść.
Dodatkową ujmą są sceny miłosne. Lubię, owszem. Ale sceny i dialogi rodem z harlequina w horrorze... To mi nie grało. Może, nie byłoby to tak rażące, gdyby autor stanowczo nie przesadził.
Zakończenie mnie trochę rozczarowało. Chciałabym jeszcze jakiś wyjaśnień dalszych losów bohaterów, ale tego nie było. Mimo to ma to też zaletą, gdyż autor pozostawił wolne pole czytelnikowi do własnej interpretacji dalszych losów bohaterów.
Koontz nie pokazał w „Masce” krzty swojego talentu w tej książce. "Maska" na pewno nie zniechęciła mnie do twórczość Kootza, bo czytała naprawdę dobrych powieści z jego dorobku, ale mam nadzieję, że autor już mnie tak nie zawiedzie.
Zofija | 16 VIII 2012, 20:33:27 (ponad 8 lat temu) +3 -5 | 15#
"Syzyfowe prace" to tytuł książki, który już dźwięcząc w moich uszach doprowadza mnie do stanu zwątpienia w piękno literatury i przyprawia o mdłości. Nie udało mi się doczytać do końca owego dzieła Żeromskiego, ale zaczęłabym wręcz postulować o zakazanie temu pisarzowi tworzenia jakichkolwiek dzieł literackich, gdybym tylko żyła w jego czasach. Nigdy wcześniej nie trafiła do moich rąk książka bardziej nudna i bardziej durnowata. Rozumiem, że czasy były ciężkie i inaczej wszystko dosłownie wyglądało. Ale kolokwialnie mówiąc Żeromski wprost wyszedł z siebie i stanął obok. W każdym razie musiało go nie być w ciele, w trakcie powstawania "Syzyfowych prac". Tylko nieświadomość zamieszczonych w nich treści bądź niepoczytalność w chwili tworzenia są w stanie usprawiedliwić kreację głównego bohatera. Jest taki związek frazeologiczny "nudny jak flaki z olejem" i tylko tym wyrażeniem da się określić fabułę tego dzieła.


1 2  > | Wszystkich odpowiedzi: 19

Grupa: Oficjalna grupa webook.pl

Oficjalna grupa webook.pl Organizujemy tutaj konkursy. Jest to także grupa, w której można zgłaszać pomysły odnośnie portalu webook.pl. Tutaj zgłosisz nam duplikaty książek lub autorów. Możecie tutaj śmiało pisać o waszych spostrzeżeniach odnośnie projektu webook.
Typ grupy: Otwarta
Dołączenie: każdy może dołączyć
Założyciel: Artur
Utworzono: 06 IX 2009, 21:16:29
(ponad 11 lat temu)
Kategoria: Pozostałe (grup: 9)
Tematów: 86
Członkowie: 436 (pokaż członków grupy)

Dyskusję obserwują

Użytkownicy obserwujący dyskusję (14):

Informacja podświetlona na zielono oznaczają, że użytkownik widział wszystkie nowe posty w tym temacie. Natomiast informacja czerwona oznacza, że jeszcze nie czytał najnowszych postów.

przeczytał
BARMAN2005
nie czytał
Awdotia
przeczytał
natanna
przeczytał
ruda251252
nie czytał
Elaine
nie czytał
hotaru
przeczytał
chippy17
przeczytał
Smokoniarka
przeczytał
YoonaChoi
nie czytał
darkinia
przeczytał
Zaaraza
nie czytał
Zofija
nie czytał
sdps
przeczytał
Arlej

Menu

Szukaj. Aby znaleźć grupę lub temat wybierz jedną z kategorii poniżej, a nad listą grup/tematów będzie widoczne pole wyszukiwania.
START: Kategorie grup

Nowe grupy dyskusyjne
    - Nowo dodane tematy
    - Nowe wypowiedzi w tematach

Ranking tagów opisujących grupy