START zamknięty Konkurs: Prostowanie węża

Artur | Utworzono: 26 VII 2011, 23:35:16 (ponad 9 lat temu)
Wydawca BOSIP (http://www.bosip.pl/) jest sponsorem nagrody książkowej:
"Prostowanie węża".

Więcej informacji o tej książce:
http://www.webook.pl/b-33035,Prostowanie_weza.html

Oficjalna strona książki:
http://www.bosip.pl/prostowanieweza/


Zasady konkursu:
- Do wygrania są 3 egzemplarze: "Prostowanie węża".
- W konkursie mogą brać udział tylko osoby pełnoletnie!
- Aby wziąć udział w konkursie należy w tym temacie udzielić odpowiedzi na pytanie:
"Dorosłość to upragniona wolność czy problemy, których nie dostrzegaliśmy będąc dzieckiem? Uzasadnij. Można powołać się na interesujące książki poruszające tę tematykę."
- Konkurs trwa od 26.07.2011 do 07.08.2011 włącznie.
- Można udzielić kilku odpowiedzi.
- Z pośród osób, które udzielą interesujących odpowiedzi wybierzemy 3 laureatów.
- Po wylosowaniu laureatów otrzymają oni email o wygranej. Jeśli w ciągu tygodnia laureat nie potwierdzi chęci odebrania nagrody to przepada ona na rzecz innej osoby.

Zapraszamy do zabawy!
(wypowiedź modyfikowana: 27 VII 2011, 18:11:13)
Odp: 12, Odsłon: 4816, Ostatni post: ponad 9 lat temu przez BARMAN2005

Odpowiedzi do tematu

Wszystkich odpowiedzi: 12

VanillaEssa | 27 VII 2011, 10:17:02 (ponad 9 lat temu) +3 -0 | 1#
Czy dorosłość jest upragnioną wolnością? Bardzo dobre pytanie. W tej kwestii trzeba zacząć od stwierdzenia, że nikt z nas na dobrą sprawę nigdy nie będzie wolny. Obowiązki, marzenia, a nawet samo poszukiwanie wolności zdeterminują nas do określonych czynności a przez to i ograniczą. Dorosłość może dawać nam poczucie większej swobody i pozornej niezależności, ale na dobrą sprawę chyba żaden dorosły nie może powiedzieć o sobie: 'jestem wolny'.

Słynny kanadyjski pisarz, Stephen Leacock, powiedział kiedyś, że każde dziecko marzy o tym, by stać się dorosłym. Kiedy już dorośnie, obiecuje sobie, że założy rodzinę, nie zauważając nawet, że pewnego dnia obudzi się na emeryturze.

Inną sprawą jest, gdzie leży ta magiczna granica dorosłości. Czy wyrażają ją tylko artykuły prawne? Czy, skoro powiedzianym jest, że po ukończeniu osiemnastego roku życia zyskuje się status dorosłego, automatycznie stajemy się dojrzałymi? Nie. Dojrzałość nie wynika jedynie z kwestii wieku, ale także i z doświadczenia, jakie zyskujemy stawiając czoło problemom.

Oczywiście, gdy jednak zauważymy już, że nasze poglądy na niektóre zagadnienia zmieniły się, że w naszych decyzjach racjonalizm zaczął dominować nad emocjami, a horyzonty naszej świadomości poszerzyły się, możemy wysnuć wniosek, iż wchodzimy w dorosłość.

Pozwolę sobie przytoczyć tu cytat z jednego z najpiękniejszych dzieł literackich, 'Hymnu o miłości':

"Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce."


Wybrałam akurat ten fragment, chcąc ukazać, że im bardziej zagłębiamy się w swój rozwój, tym mniej zostaje nam z dziecka. Dzieciństwo bowiem to okres, w którym dorośli chronią nas od problemów tego świata. Gdy jednak sami wchodzimy w dorosłość, musimy tak przewartościować swoje życie, abyśmy sami nauczyli się walczyć z postawionymi na naszej drodze przeszkodami.

Mały Książę - kultowa postać stworzona przez znakomitego pisarza Antoine'a de Saint-Exupery'ego - pokazuje nam dorosłość widzianą oczami dziecka. Oczami przepełnionymi miłością i naiwnością. Podróż, którą odbył chłopiec, jest metaforą naszego życia, kiedy to dorosłość uczy nas odpowiedzialności.

Polskie dzieła również w sposób dosadny traktują wchodzeniu w dorosłość. Jako przykład mogę podać świetny, paraboliczny dramat Sławomira Mrożka - 'Tango'.
Główny bohater walczy z całym światem o istnienie własnego 'ja'. Artur chce przywrócić ład w życiu, w które przyjdzie mu niedługo wejść, jednak w swej walce o dorosłość jest osamotniony, a w końcu ginie, nie spełniwszy swoich marzeń o wolności i szansie na bunt. Obraz wykreowany przez Mrożka pokazuje, że dziecko często przegrywa swój bój w poszukiwaniu siebie i dróg do dorosłości.

Na podsumowanie dodam, że dorosłość łączy w sobie zarówno coś z upragnionej wolności, jak i styczności z nowymi problemami, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Albowiem nic nie jest tylko białe, czy tylko czarne. Dorosłość to sztuka umiejętnego korzystania z pozyskanej swobody i stawiania czoła kłopotom i barierom.
(wypowiedź modyfikowana: 27 VII 2011, 10:27:29)
nibyniby | 27 VII 2011, 11:36:14 (ponad 9 lat temu) +1 -1 | 2#
Dorosłość, tak to upragniona wolność, upragniona wolność pojmowana inaczej w dzieciństwie, inaczej będąc dwudziestolatkiem w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, jeszcze inaczej będąc sześćdziesięciolatkiem, kiedy Polska pusta, bo wszyscy za granicą, na Krecie.

To swoboda w której na szaleństwa dzieciństwa, nie ma zwyczajnie czasu. Co chroni nas, wspaniale, że ten czas nas chroni, ale czy jesteśmy w te wolność bezpieczni?
Wolność, taka, której każdy łyk smakuje inaczej, czasem jest gorzki do bólu, czuć go nawet kilka dni, rani przy każdym przebudzeniu, a czasem smak tej wolności jest słodki, że herbatę mógłby posłodzić dla całego schroniska w Jamnej.

W powieści "Na zachodzie bez zmian" Erich Maria Remarque pisał :
" Ale nikt z nas nie poczuł w szkole, jak podczas deszczu i nawałnicy zapala się papierosa, jak z mokrego drewna rozpala się ogień-lub, że bagnet najlepiej wbija się w brzuch, gdyż tam nie zacina się, jak pomiędzy żebrami."
Zatem, tak, dorosłość, to ta wolność, której w dzieciństwie doświadczyć nie mogliśmy.
spacja | 27 VII 2011, 12:07:26 (ponad 9 lat temu) +2 -0 | 3#
Jeśli człowiek dorosły jest wystarczająco dojrzały, dorosłość będzie dla niego wolnością, gdyż wolność to odpowiedzialność za wybory, a możliwość dokonywania wyborów jest sztuką piękną, ale bardzo trudną. Dzieci często nie mają swobody dokonywania wyborów, co uważają za zniewolenie. Oczywiście łączy się to (najczęściej) z chęcią ochrony dziecka przez dorosłych, ponieważ dzieci właśnie nie dostrzegają wielu problemów. Choć i dzieci mają swój świat, który tracą na zawsze stając się dorosłymi...bowiem: "W klasy gra się małym kamyczkiem, który należy popychać czubkiem buta. Elementy gry: chodnik, kamyczek, but i piękny rysunek kredą, najchętniej kolorową. Na górze jest Niebo, na dole jest Ziemia, trudno jest trafić kamyczkiem w Niebo, prawie zawsze źle się jakoś obliczy i kamyk wylatuje poza rysunek. Powoli jednak nabiera się zręczności koniecznej, by przechodzić z jednego kwadratu do drugiego, i któregoś dnia może się uda wyjść z Ziemi i przenieść kamyczek do samego Nieba. [...] Na nieszczęście, zanim ktokolwiek nauczy się przenosić swój kamyk do Nieba, nagle kończy się dzieciństwo i wpada się w książki, w lęk, w spekulacje na temat innego Nieba, do którego również trzeba umieć znaleźć drogę. A ponieważ skończyło się dzieciństwo [...], zapomina się, że aby się dostać do Nieba, potrzeba kamyczka i czubka buta." jak pisał Julio Cortazar.

Ja osobiście nie chciałabym byc znów dzieckiem. Cieszy mnie dorosłość, cieszy możliwość dzierżenia steru mojego życia. Moje prawie dwuletnie dziecko buntuje się, gdy ograniczam jego dość ryzykowne dla zdrowia (a czasem i życia) zapędy, ale to właśnie moje wybory, które kiedyś zaowocują tym, że będzie cieszył się wolnością jako osoba dorosła - cała i zdrowa.
Tomczas | 27 VII 2011, 12:37:05 (ponad 9 lat temu) +0 -0 | 4#
Według mnie dorosłość to problemy, których nie dostrzegaliśmy jako male brzdące. Dlaczego? Jako dzieci mamy ogromną wyobraźnię. Nasza głowa jest pełna marzeń, pragnień - uważamy że jesteśmy w stanie zrobić wszystko, że nie straszne są nam żadne kłopoty, problemy, trudne sprawy.

Kiedy jednak dorastamy, otwierają nam się oczy na problemy życia codziennego. Dopiero wtedy odkrywamy jakie to nasze życie jest. To, co nas cieszyło za młodu już nas nie interesuje w okresie dorosłości. Chowamy się najczęściej za stwierdzeniem "nie mam na to czasu" Wiele osób odczuwa coś, co im się stara pomóc. Coś w nich samych podsuwa im sposób na rozwiązanie problemów. Lecz oni nie zauważają tych wskazówek. Ludzie uważają że sobie poradzą sami.

Mimo że są chwile przyjemności, wolności oraz chwile wytchnienia to trwają one zbyt krótko aby się nimi w pełni nacieszyć. Gdy dorastamy, zmienia nam się pogląd na otaczający świat.

Przykładem może być postać Zenona Ziembiewicza z powieści "Granica" Zofii Nałkowskiej. Jako młody człowiek za autorytet miał swoich rodziców jednak z roku na rok co raz bardziej ich nienawidził. Stawiał sobie pewne ideały, które z czasem zostają skreślone.

Tak więc dorosłość to niewola, która ogranicza nas maksymalnie.
parowkozerca | 27 VII 2011, 13:35:52 (ponad 9 lat temu) +1 -0 | 5#
Z góry przepraszam za ewentualny spam, ale zaciekawiła mnie pewna kwestia. Otóż zasady konkursu głoszą "Z pośród osób, które udzielą interesujących odpowiedzi wylosujemy 3 laureatów." Chcę się upewnić, czy moje czytanie ze zrozumieniem nie szwankuje: wygrana zależy w większym stopniu od LOSU, aniżeli od najbardziej interesującej odpowiedzi? Czy to nie jest krzywdzące dla osób, które napiszą coś bardzo interesującego, ale miały pecha wobec ogromu "tak samo, a nawet mniej" interesujących odpowiedzi?
Dorosłość? Parafrazując Gogola "Dorosły ten, kto godzi się z przeciwnościami, jakie zsyła mu los."
pepperpot | 27 VII 2011, 13:37:23 (ponad 9 lat temu) +3 -0 | 6#
Odwołując się do II części "Dziadów", dorosłość to według mnie kara za brak problemów i udręk w okresie dziecięcym. Życie jest okrutne, gdyż dało nam kilka beztroskich lat na przygotowanie się do przyszłości i konsekwencji, jakie za sobą pociąga, jednocześnie nie dając nam świadomości tego, że istnieje też dzień jutrzejszy, na który należy zapracować. Dorosłość to czas, w którym można więcej i mniej wypada, epizod życia, w którym - tak naprawdę - jesteśmy spętani przez wszystko, czego nauczyły nas poprzednie etapy, mając okrutną świadomość tego, co jest dobre, a co niekoniecznie, co jest poniżej pewnych granic, a co brnie zdecydowanie za wysoko, ponad wszelkie skraje. Człowiek dorosły musi stale kroczyć po cienkiej linie wyprostowany, bo gdy kucnie - inni odbiorą to jako słabość, gdy podniesie głowę za wysoko - odbiorą to za zuchwalstwo. Dorosłość podaje nam uderzeniową dawkę tego, czego w dzieciństwie nie mieliśmy w ogóle: odpowiedzialności, troski o opinię innych ludzi, pracy. To wszystko nas zabija...

Oczywiście mamy teraz wolność - pozorną. Wolność, której ramy wyznacza kodeks karny i zasady savoir-vivre'u. Wolność, która chce zrzucić z siebie pęta etykietek "dozwolone od lat osiemnastu" przez działanie zbyt gwałtowne. Dostarczając swojemu organizmowi ogromne dawki substancji uzależniających, pokazuje swój bunt, uzależniając się od tego, co sam sobie wybiera. To lepsze niż wyobcowanie ze społeczeństwa za to, jacy po prostu jesteśmy. Choć to i tak następuje, ale wtedy możemy to tłumaczyć czynnikami zewnętrznymi. Zresztą, mniej to wtedy jednostkę interesuje. Myślę, że człowiek dorosły jest zobowiązany do samodestrukcji, w ten sposób pokazując bunt, krzycząc całym sobą "czy nie zostało we mnie choć troszeczkę dziecka?", przez swoją desperację zabijając to, czego szuka.
Artur | 27 VII 2011, 18:16:13 (ponad 9 lat temu) +1 -0 | 7#

"Z góry przepraszam za ewentualny spam, ale zaciekawiła mnie pewna kwestia. Otóż zasady konkursu głoszą "Z pośród osób, które udzielą interesujących odpowiedzi wylosujemy 3 laureatów." Chcę się upewnić, czy moje czytanie ze zrozumieniem nie szwankuje: wygrana zależy w większym stopniu od LOSU, aniżeli od najbardziej interesującej odpowiedzi? Czy to nie jest krzywdzące dla osób, które napiszą coś bardzo interesującego, ale miały pecha wobec ogromu "tak samo, a nawet mniej" interesujących odpowiedzi?" - @parowkozerca



"Z pośród osób, które udzielą interesujących odpowiedzi"
Wiele osób może napisać coś bardzo interesującego. Wybranie obiektywnie najciekawszej odpowiedzi będzie trudne. Żeby nie było nieścisłości to poprawiłem wyraz "wylosujemy" na "wybierzemy". Oczywiście to czy udzielane odpowiedzi są ciekawe ma znaczenie
Runaurufu | 27 VII 2011, 19:44:34 (ponad 9 lat temu) +0 -1 | 8#
Dorosłość... heh dorosłość to tylko nowe problemy, gdyż wolności i tak nigdy nie otrzymamy takiej o jakiej marzymy. Zawsze będzie ktoś/coś co będzie nas ograniczać. Czy byli to rodzice za młodu, czy praca, rodzina, środowisko... człowiek w dzisiejszych czasach by być wolnym musiałby do jakiej puszczy wyjechać, albo i do jakiś równikowych lasów deszczowych.

Tak na prawdę dyskutować można tu godzinami, ale jaki to ma sens? Te dywagacje byłyby równe próbą odpowiedzi na sens istnienia emerytury. Wszak skoro człowiek wybiera pracę, którą lubi, to po co mu emerytura? Po co mu wakacje?... Tak samo jest z odpowiedzialnością i problemami. Każdy powinien być od najmniejszych lat uczony odpowiedzialności za swe czyny i stopniowo wprowadzany w świat dorosłych. Niestety w tym cudnym kraju niańczy się ludzi do 18 roku i nagle z dnia na dzień wrzuca do głębokiej wody, z której wielu wypłynąć nie może i się albo topi, lub zachłystuje tym ogromem nowego świata.
Hipokryzja władzy, która mówi o promowaniu młodych talentów połączona z wielkim ochronnym kloszem w postaci prawa, które nie pozwala na sądzenie małoletnich na normalnych zasadach nawet gdy Ci biją, mordują, palą czy gwałcą...

Tak więc czy możemy zaryzykować całkiem inną tezę? Tezę, że dorosłość to nie jest wolność, dorosłość to nie są problemy... dorosłość to odpowiedzialność za swe czyny. I w tym kontekście nieraz 16 latek wykazuje się doroślej niż niejeden 20, 30 latek... Jeśli ktoś rozumie co czyni, ma wyobrażenie o konsekwencjach tych czynów i bierze za swoje działania odpowiedzialność to wtedy jest dorosły.

Dorosły potrafi powiedzieć "tak tu nawaliłem", a nie tylko mówić "to wina innych, ja nie mogłem tu nic poradzić" podczas gdy to on jest decydentem w pewnej kwestii.
Hito | 27 VII 2011, 21:58:08 (ponad 9 lat temu) +1 -0 | 9#
Wielu dorosłych z tęsknotą wspomina czasy dzieciństwa, kiedy wszystko było proste. Było, bo w wielu sprawach decydował ktoś inny. Rodzice o tym jak mamy się zachowywać, państwo o tym czy mamy iść do szkoły, czy nie, itd., itp. Jednak każdy z nas, już jako dziecko miał swoje obowiązki i problemy.

Czy coś się zmieniło pod tym względem?
Nie, nadal mamy obowiązki i problemy. Zmieniły tylko swoją postać. Dorośli nie martwią się ocenami, tylko sukcesem w pracy, ale to jednak to samo. Jedyne, co się zmieniło, to to, że jako dorośli możemy sami o sobie decydować, mamy wybór. Tylko od nas zależy co będziemy robić, a czego nie. Możemy być jacy chcemy, a nie jakimi chcą byśmy byli mama i tata, być kim chcemy, dążyć do tego.
Oczywiście problemy urosły w siłę, stały się poważniejsze, bardziej decydujące o naszej przyszłości, ale i my nauczyliśmy się sobie z nimi w jakimś stopniu radzić.
Rozumiemy nasze obowiązki i sami, niejednokrotnie, chętnie je wypełniamy. Możemy jednak rzucić wszystko, wziąć plecak i „zmyć się” dokąd tylko zechcemy i nikt nie ma prawa nam powiedzieć „nie pójdziesz”, „nie możesz”, „nie wolno ci”. Jako dorośli uczymy się dla siebie, bo chcemy a nie bo musimy.

I może ktoś powie, że ogranicza nas prawo, zasady etyki i współistnienia, ale te zasady ograniczały nas już od chwili narodzin, więc, czy jako dziecko, czy jako dorosły musieliśmy i musimy się podporządkować tym globalnym wartościom, chociaż i tu, to „musimy” nie jest tak do końca twarde. Znamy konsekwencje i tylko my wybieramy, czy chcemy je ponieść, czy lepiej trochę się podporządkować.

Moim zdaniem dorosłość, pomimo wagi obowiązków i problemów jest wolnością. Wolnością wyboru, którego nie mieliśmy jako dzieci.
balbina21 | 29 VII 2011, 20:09:23 (ponad 9 lat temu) +0 -1 | 10#
Chciałabym być już dorosła,wydaje mi się że dorośli mają więcej możliwośc(napewno tak jest)ale i więcej problemów często nieporównywalnych do tych "nastoletnich",chciałabym już mieć własne mieszkanie,pracę,chciałabym podróżować,być w pełni niezależną, większość z nas tak właśnie myślała będąc dzieckiem. Ale dorosłość wcale nie jest taka fajna kiedy musisz podejmować (często ważne) decyzje. Niezależność finansowa, możliwość decydowania o swoim życiu. Ale również duża odpowiedzialność, stres codziennego życia, czasami rutyna, ograniczenia nałożone przez społeczeństwo, że niektóre rzeczy już nie przystoją w pewnym wieku. Jest takie mądre powiedzenie, że najpierw nie można czegoś robić ze względu na rodziców, potem ze względu na dzieci, a potem znowu ze względu na rodziców.Praca w obecnej rzeczywistości to najczęściej ciężka harówka za często śmieszne pieniądze, czasem za większe, ale wtedy to już często można zapomnieć o życiu prywatnym. I to niejednokrotnie nie jest wcale kwestia wyboru. Teraz kiedy już mamy pracę, jesteśmy zdani na siebie i niekiedy jest naprawdę trudno i znów chcemy być dzieckiem:).
Być dorosłym znaczy: zapomnieć o tym, ile razy byliśmy niepocieszeni.(Heinrich Böll)

Dzieci są wiecznie szczere, nie wstydzą się prawdy, a my [dorośli] z obawy, by nie wyglądać na zacofanych, gotowi jesteśmy zaprzedać to, co nam najdroższe, chwalimy to, co nas odpycha i potakujemy temu, czego nie rozumiemy.(Borys Pasternak)
Nazbanu | 07 VIII 2011, 16:11:07 (ponad 9 lat temu) +0 -0 | 11#
Nie można powiedzieć aby dorosłość była wolnością - przeciwnie - jest to zniewolenie przez obowiązki, przepisy i konwencje.
Dzieciństwo które pozornie zobowiązuje do podlegania woli naszych opiekunów jest w tym względzie swobodą gdyż uwalnia nas od odpowiedzialności za samych siebie.
Dzieci dlatego są beztroskie gdyż to ich rodzice muszą się o nie martwić. Jednak już w wieku szkolnym poznają co to odpowiedzialność. Dojrzałości nie osiąga się z dnia na dzień. Jest to długotrwały proces kiedy dzieci zaczynają myśleć o swojej przyszłości, walczą o dobre wykształcenie bo uświadamiają sobie jak ważna jest praca i co znaczy wartość pieniędzy.
Z każdym rokiem przybywa nam obowiązków: matura, pierwsza praca, małżeństwo i w końcu własne dzieci. To wszystko jest zależne od stopnia naszej odpowiedzialności. Dorosłość to ciągły niepokój.
(wypowiedź modyfikowana: 07 VIII 2011, 16:12:32)
BARMAN2005 | 08 VIII 2011, 12:57:52 (ponad 9 lat temu) +0 -0 | 12#
KSIĄŻKI WYGRYWAJĄ:

@VanillaEssa
http://www.webook.pl/VanillaEssa

@spacja
http://www.webook.pl/spacja

@pepperpot
http://www.webook.pl/pepperpot

Gratuluję zwycięzcom i przypominam, że:
"Po wylosowaniu laureatów otrzymają oni email o wygranej. Jeśli w ciągu tygodnia laureat nie potwierdzi chęci odebrania nagrody to przepada ona na rzecz innej osoby."


Wszystkich odpowiedzi: 12

Grupa: Oficjalna grupa webook.pl

Oficjalna grupa webook.pl Organizujemy tutaj konkursy. Jest to także grupa, w której można zgłaszać pomysły odnośnie portalu webook.pl. Tutaj zgłosisz nam duplikaty książek lub autorów. Możecie tutaj śmiało pisać o waszych spostrzeżeniach odnośnie projektu webook.
Typ grupy: Otwarta
Dołączenie: każdy może dołączyć
Założyciel: Artur
Utworzono: 06 IX 2009, 21:16:29
(ponad 11 lat temu)
Kategoria: Pozostałe (grup: 9)
Tematów: 86
Członkowie: 436 (pokaż członków grupy)

Dyskusję obserwują

Użytkownicy obserwujący dyskusję (7):

Informacja podświetlona na zielono oznaczają, że użytkownik widział wszystkie nowe posty w tym temacie. Natomiast informacja czerwona oznacza, że jeszcze nie czytał najnowszych postów.

przeczytał
VanillaEssa
nie czytał
meegi21
nie czytał
spacja
nie czytał
parowkozerca
przeczytał
pepperpot
nie czytał
balbina21
przeczytał
BARMAN2005

Menu

Szukaj. Aby znaleźć grupę lub temat wybierz jedną z kategorii poniżej, a nad listą grup/tematów będzie widoczne pole wyszukiwania.
START: Kategorie grup

Nowe grupy dyskusyjne
    - Nowo dodane tematy
    - Nowe wypowiedzi w tematach

Ranking tagów opisujących grupy