Niespodziewnie "wyspa stała się terenem zdarzeń, które każde z czworga zapamiętało na długo, a może zapamięta na całe życie. Zaczęło sie to jedenastego lipca, we wtorek, w dzień dżdżysty i chłodny". Wtedy właśnie czwórka przyjaciół znalazła na wyspie śpiącego pod leszczyną Zenka. Kim był ten obcy chłopak? [edytuj opis]
"Załoga zamilkła. Wszyscy czworo mieli uczucie, że nigdy jeszcze nie było im na wyspie tak dobrze jak dziś. A jak Zenek odejdzie... Na ich radość padł cień."
"Ula nie mówiła nic, pogrążona w myślach. Czuła, że to nie wściekłość widać było na twarzy Zenka, kiedy chłopcy stanęli przed nim ze złą nowiną. To było coś innego, coś straszniejszego, od czego twarz Zenka pobladła, a oczy rozszerzyły się strachem..."
Dla mnie wręcz przeciwnie, ja sama sięgnęłam po tą książkę jeszcze na długo przed tym, jak stała się ona moją lekturą szkolną.... wówczas z chęcią przeczytałam ją po raz kolejny, chociaż już nie z takim samym zapałem i dziecięcą wrażliwością... Mimo wszystko dobrze ją wspominam i uważam ją za piękną historię i przyjaźni, dzisiaj już nie pisze się takich książek... takich zwyczajnych i pięknych w tej zwyczajności
Możesz dodawać nowe lub edytować istniejące tagi opisujące książkę. Pamiętaj tylko, że tagi powinny być pisane małymi literami oraz być dodawane pojedynczo: