[dodaj komentarz]

Komentarze do książki Zenith

Dodano: 01 IV 2020, 00:14:22 (2 miesięcy temu)
0 0
Kocham SF! Niestety jest to miłość, którą bardzo zaniedbuję. Dużo częściej ten gatunek towarzyszy mi w grach i filmach niż w książkach. Dlatego postanowiłam to zmienić. Okładka „Zenith” zadziałała na mnie jak magnes. No po prostu musiałam mieć ją w swoich łapach. Czy po przeczytaniu ostatniej strony była zadowolona z decyzji?

Andromę Racellę ceni się nie za jej urok, ale mordercze umiejętności. Nie bez powodu nazywana jest Krwawą Baronową. Jednak załoga statku zna również jej drugie oblicz. Dla nich jest po prostu Andi. I wszyscy oni zostają wplątani w pewną misję, od której zależy przyszłość galaktyki. Jeśli coś pójdzie nie tak… rozpęta się wojna.

Sami przyznajcie, czyż opis fabuły nie brzmi zachęcająco? Gdybyście jeszcze nie byli przekonani, pozwólcie, że zacytuję Sarah J. Maas:
„Porywająca galaktyczna przygoda! Żywiołowi bohaterowie, trzymająca w napięciu akcja i rozległy wszechświat sprawiły, że uzależniłam się już od pierwszych stron!”.
Czemu więc ta powieść ma tak niskie oceny? Spróbuję znaleźć na to odpowiedź.

Przede wszystkim nietypowy wątek główny: piraci i kosmos. Nie każdy czuje się z tymi motywami dobrze. Powiem jeszcze mocniej, trzeba go naprawdę lubić, żeby w pełni docenić pomysł na powieść. Jeśli jednak należycie do tej kategorii, to już od pierwszych stron poczujecie swojski klimat. Szybka, dynamiczna przygoda, awanturnicze wyprawy i zmieniająca się co chwilę akcja. Aż chciałoby się krzyknąć „Ahoj!”, z tą różnicą, że ten statek nie wymaga rozłożenia żagli 😊 Chociaż historia rozwija się powoli, to naprawdę warto dać jej szansę.

Ciąg dalszy: https://www.recenzjenawidelcu.pl/2020/04/zenith-sasha-alsber...
Użytkownik nie wystawił oceny książce.
Dodano: 30 III 2020, 23:27:53 (2 miesięcy temu)
0 0
Ta książka miała być prawdziwym KOSMOSEM, porywająca, żywiołowa i uzależniająca od pierwszych stron. Miała być powieścią, dzięki której polubię motyw galaktyczny w książkach. I cóż, nie wyszło. Autorki stworzyły nowy, rozległy świat, mocno rozbudowany i dobrze wykreowany, i w sumie tyle. Cała reszta nie potrafiła mnie zainteresować, a książka ma ponad 600 stron. Nie polubiłam się z bohaterami, a początek był prawie nie do przejścia. Albo raczej nie do przeczytania. Nudziłam się. Na pewno to zasługa mnie samej, bo totalnie nie potrafię odnaleźć się w motywie kosmosu, ale mam wrażenie, że fabuła nie pomagała. Czy polecam? I tak i nie. Tak, bo jeśli lubicie takie historie ze statkami kosmicznymi w tle, jest duże prawdopodobieństwo, że polubicie się i z tą opowieścią. A w innym wypadku? No cóż, może lepiej wziąć się za coś innego.
Użytkownik nie wystawił oceny książce.
Dodano: 25 III 2020, 16:13:54 (2 miesięcy temu)
0 0
Ta książka jest rewelacyjna! Po świetnym prowadzeniu do fabuły i enigmatycznym pierwszym rozdziale akcja nabiera tępa i nie zwalnia do ostatniej strony. Pomimo tego, że przez większą część powieści nie ma zwrotów akcji to czyta się ją świetnie. Jest to spowodowane lekkością pióra autorek i masą wydarzeń. Ale tak jak powiedziałem, zwrotów akcji nie ma przez WIĘKSZĄ CZĘŚĆ powieści. To znaczy, że gdzieś występują. Ostatnie 50/100 stron to istna petarda pełna spektakularnych zwrotów fabularnych. Pisarki po całej powieści porozrzucały "okruszki", czyli pozornie nic nieznaczące zdania, słowa czy zachowania. Ale tylko pozornie, bo w rzeczywistości prowadzą do spektakularnego zakończenia, które łączy wszystkie tzw. okruszki w całość.

Androma Rzacella znana też jako Krwawa Baronowa jest silną postacią żeńską. Została zahartowana przez życie. Umie sama o siebie zadbać. Uwielbiam jej sarkastyczny i wybuchowy charakter. Wszędzie gdzie się pojawi sieje zniszczenie. Wielu uważa ją za bezduszną i oziębłą, ale wbrew pozorom jest bardzo uczuciową postacią. Przeżywa każdą zabitą osobę. Każda ofiara pozostaje w jej pamięci na zawsze.

Jest to dość śmiałe porównanie, ale "Zenith" przypomina mi moją ulubioną książkę, którą są "Igrzyska Śmierci" autorstwa Suzanne Collins. Generał Cortas przypomina mi prezydenta Snow'a. Arcadius jest natomiast podobny do Kapitolu, miasta pełnego przepychu i bogactwa. Xen Ptera jest jak uboższe dystrykty w których ludzie umierają z głodu. A sama Andi swoją walecznością przypomina mi Katniss Everdeen. Prawda, nie ma tu walk na arenach, ale uważam, że pozostałe elementy są bardzo podobne. Dlatego jeśli polubiliście "Igrzyska Śmierci" instnieje duże prawdopodobieństwo, że polubicie tę historię osadzoną w kosmosie.

Pokochałem historię o kosmicznych piratach! Pisarki w pełni wykorzystały potencjał tej książki zabierając nas w niezwykłą kosmiczną przygodę przesiąkniętą humorem.
Użytkownik nie wystawił oceny książce.
Wszystkich komentarzy: 3

Komentarze użytkowników Facebooka

Informacje

Tutaj wyrazisz swoją opinię, która może zachęcić innych do przeczytania tej książki.

W komentarzach nie wolno zadawać pytań. Służą do tego tematy dyskusji. Niezastosowanie się będzie skutowało usunięciem komentarza.