Kup książkę [edytuj książkę]

Łosoś norwesko-chiński

Miał być relaks, miała być książka, miało być podsumowanie czterdziestu lat życia i zdobywania kobiet przy jednoczesnym opływaniu w zimne piwka, koperkowe szczupaki oraz luksusy – takie założenie posiadał przynajmniej Maciej Prus, którego to zawsze, ale to zawsze wszyscy napastują niemożliwym założeniem, że pochodzi z „tych” Prusów. Ale tak, jak w praktyce nigdy nie było „tych Prusów”, tak nie było też i tego, czego sobie zapragnął Maciej. Los bowiem zdecydował się podarować mu najpiękniejszą i najbardziej pociągającą kobietę wszechczasów, ale drogę do jej łask utorował cierniami jak diabli. Ażeby bowiem agentka Agata: kobieta-seks, lis i potęga zechciała uczynić mu pewną konkretną przyjemność, Maciej musiał najpierw pomóc jej w ucieczce przed hordą ścigających ją zagranicznych agentów oraz przed rodzimymi służbami. A to, jak można się domyślić, było bardziej trudne niż łatwe. I do tego, to nie Agatę, ale Macieja trzeba było nieustannie ratować. Z jakiego powodu cały ten pościg za Agatą? Jak to się wszystko skończyło i co do tego w ogóle mają ryby? Powieść udzieli odpowiedzi nie tylko na te, ale również i wiele innych pytań, które niewątpliwie postawi.
http://autorzy365.pl/ksiazka/4259/losos-norwesko-chinski

[edytuj opis]

Przeczytaj książkę

[dodaj cytat]

Popularne cytaty

"…- Mam na imię Helena Malinowska. Jestem tutaj sama i przyjechałam przedwczoraj a Pan?
Jeszcze powiedz, który jest twój pokój i że masz ochotę na dziki seks. Już chyba bardziej nie mogła dać mi do zrozumienia o co jej chodzi. Ja jednak zagrywam po dżentelmeńsku:
- Mów mi Maciej. Maciej Prus.
-Jest Pan z TYCH Prusów? Potomkiem tego słynnego pisarza?
Wyczułem nadzieję w jej głosie. Nadzieję przelecenia przez TEGO Prusa.
- Nie, nie z tych Prusów. Cóż sprowadza cię do Ruchanka Dolnego? Stanowczo zaakcentowałem ostatnie dwa wyrazy.
- Chcę odpocząć. Pracuję na wysokim stanowisku w banku co wiąże się z ogromnym stresem. Tutaj odpoczywam i mam w planach też trochę poszaleć. No wiesz, jak nastolatka… A ty? Po co tutaj przyjechałeś?
- Też uciekłem od miejskiego zgiełku, ale mam zamiar skoncentrować się na pisaniu mojej książki.
To powinien być jednoznaczny sygnał w delikatnej grze podrywu, że nie ma u mnie szans."
Dodał: agnieszka3201 Dodano: 07 V 2014 (ponad 3 lat temu)
0 0


"Po kilku szklaneczkach wódki z sokiem pomarańczowym poszliśmy do mojego pokoju. Jak życie bywa przewrotne i komiczne. Jeszcze dzisiaj popołudniu zarzekałem się, że testowania łóżka nie będzie z Halinką a teraz proszę. Lądujemy razem w pijacko rozbieranym uścisku pod baldachimem. Potem potoczyło się wszystko bardzo szybko. To znaczy kochaliśmy się długo, ale Halinka była gotowa do przyjęcia mnie w ciągu dosłownie paru sekund. Ja potrzebowałem trochę więcej czasu. Jej nagie ciało zadziałało na mnie najpierw jak zimny prysznic. Promile wyparowały. Później, gdy właściwie już wytrzeźwiałem pierwszą myślą było uciekać. Halinka widząc co się dzieje i to że moja męskość nie jest w pełnej gotowości i raczej nie będzie bez wpływu czynników zewnętrznych, dopadła mnie. Jej usta były gorące i wilgotne. Przyjemne. Wiedziała jak doprowadzić mężczyznę do dzikiej rządzy rozmażania. Po chwili już nie myślałem głową. Byłem seksualną maszyną zaprogramowaną tylko do jednego. Halinka zadziwiała mnie swoja otwartością i doświadczeniem. Było całkiem przyjemnie. Może dlatego, że zgasiłem światło. Po godzinie padłem na poduszkę. Byłem spocony i dostałem ból kolki jak po jakimś długim bieganiu. Chyba zasnąłem. Chyba ponieważ uno nie pamiętam kiedy wyszła Halinka, duo, nagle przestraszył mnie hałas szybko otwieranych drzwi. …"
Dodał: agnieszka3201 Dodano: 07 V 2014 (ponad 3 lat temu)
0 0


"”…Należę do szczęśliwego, ostatniego pokolenia Polaków, które miało zaszczyt uczyć się języka rosyjskiego w szkole. Obowiązkowo, kilka godzin w tygodniu, przez cały okres szkolny. My byliśmy tymi ostatnimi. Rok młodsi mieli wybór innych języków jak angielski dla przykładu. Dzięki opiekuńczości moich rodziców, miałem wątpliwą przyjemność uczyć się jeszcze języka niemieckiego…. z marnym rezultatem. Na codzień mój brak zalety w tym obszarze jakoś mi nie przeszkadzał i nie przeszkadza. Są jednak wspomnienia, które mogłyby być o wiele, wiele milsze gdybym znał coś innego niż język migowy. Oj straciło się parę niezłych panienek…”
Dobra, wracam do hotelu, jakoś tak chłodno się zrobiło. Muszę poza tym spisać to o tym języku. Dobre. Chyba. Na ten dansing nie pójdę. Nie mam zamiaru odganiać się od Halinki. No tak, ale może przyjdzie ONA. Tak i co jej powiem… nawet nie wiem jak poprosić do tańca po angielsku. Dobra, w sumie to język miłości nie potrzebuje słów a ja kurde jestem mistrzem francuskiego!"
Dodał: agnieszka3201 Dodano: 07 V 2014 (ponad 3 lat temu)
0 0

[dodaj temat]

Dyskusje o książce

Do tej książki nie założono jeszcze ani jednego tematu dyskusji.
[dodaj komentarz]

Komentarze czytelników

Do tej książki nie dodano jeszcze ani jednego komentarza.

Komentarze użytkowników Facebooka

[edytuj informacje]O książce

Wydawnictwo: Psychoskok
Rok wydania: 2014
ISBN: 9788379001743
Ocena: 5.25
Liczba głosów: 2
Oceń tę książkę:

Kto dodał książkę do bazy?

Dodał: agnieszka3201
07 V 2014 (ponad 3 lat temu)

[edytuj tagi]Tagi

Tej książki jeszcze nie otagowano, zrób to!

Czytelnicy

Pokaż osoby, które tę książkę:

Przeczytały Planują przeczytać
Lubią Teraz czytają