Dokumentaryzm "Medalionów" robi przemożne wrażenie na czytelniku. Poraża powszedniość okrucieństwa, całkowita desakralizacja śmierci, wreszcie atrofia wszelkich wartości międzyludzkich. Portretując (zgodnie z tytułem - niczym portrety nagrobkowe) poszczególne istnienia wplątane w koszmar wojny, Nałkowska potrafiła zarazem nadać im rys dostatecznego uogólnienia, by sprawiały one wrażenie przykładów, nie wypadków. Autorka unika komentowania przedstawionych wydarzeń, nie pomaga odbiorcy w zrozumieniu sensu porażającej prawdy historycznej. W rezultacie "Medaliony" można czytać jako uniwersalne świadectwo, mogące aktualizować się w każdych warunkach. [edytuj opis]
Dodał: ticket
Dodano: 20 II 2009 (ponad 3 lat temu)
+130
"Tylko dlatego mogłem to przeżyć, że ani przez chwilę nie wierzyłem w ocalenie. Gdybym oddał się złudzeniom, nie miał bym moralnego spokoju, który zachował mnie przy życiu"
Kiedy 2 lata temu byłam jeszcze w liceum na fakultecie z polskiego mieliśmy do przeczytania "Medaliony" Nałkowskiej. Do dziś pamiętam wstrząs, jaki przeżyłam czytając tę cienką książeczkę. Ubolewam, że nie jest ona lekturą obowiązkową jak Pan Tadeusz...
Możesz dodawać nowe lub edytować istniejące tagi opisujące książkę. Pamiętaj tylko, że tagi powinny być pisane małymi literami oraz być dodawane pojedynczo: