Rozwód oraz nowa praca burzy dotychczasowe życie Charlesa Watersona. Aby powrócić do równowagi, podczas świąt Bożego Narodzenia wyjeżdża na narty. Niestety, podróż zostaje niespodziewanie przerwana. Gwałtowna śnieżyca zatrzymuje go na jakiś czas w małym górskim miasteczku. Dom, który wynajął, zdaje się skrywać jakąś tajemnicę, a wigilijny wieczór przynosi nieoczekiwane spotkanie.
"Miał wszystko, czego człowiekowi potrzeba do szczęścia – pracę dającą satysfakcję i pieniądze oraz kobietę, która nieodmiennie go fascynowała i zachwycała. Teraz, w wieku czterdziestu dwóch lat, rozpoczął długi, powolny zjazd po równi pochyłej."