"- Ktoś was pilnuje? - zapytałam Azazela.
- Dzisiaj nikt. Podobno coś się wydarzyło w Arkadii i wszyscy musieli się
tam stawić. Ciekawe co to. Wiecie może? - odpowiedział.(...)
- Wszyscy nas szukają, bo okradliśmy Gabriela z jego lampy oświecenia,
a wcześniej anioła Moroniego. Chciał zdobyć władzę nad światem za pomocą
... pewnych artefaktów, które pożyczyliśmy, podstawiając fałszywki. Niestety
rękopisu z zaklęciem nie udało nam się skopiować, więc się zorientował -
wyjaśnił mu z kamienną twarzą Piotrek. - Mieszkańcy Nieba mają areszt
domowy, a wszyscy pracownicy latają jak szaleni z trąbami i nas szukają.
- Zapomniałeś dodać, że spowodowaliśmy prawdopodobnie całą serię
katastrof i klęsk żywiołowych na Ziemi, żeby odwrócić ich uwagę - dodałam.
- Ach tak. Masz rację, kochanie. Panel sterowania w Anielskim Centrum
Dowodzenia świetnie się nam przydał.
Diabły stały, nie wiedząc, co mają powiedzieć. Nawet anioł z oszpeconą
twarzą gwizdnął z uznaniem.
W końcu Azazel pociągnął nosem i wpatrzył się we mnie pełnym miłości
spojrzeniem.
- Moja krew - duma wręcz go rozpierała."
Dodał:
Lena1125
Dodano: 17 X 2011 (7 miesięcy temu)