"Chodź, chodź, chodź, to nieprawda, ja jestem Twoim chłopakiem, ja jestem Twoim, i tu już wszystko się kończy, nie można obciąć więcej słów, bo gdy zabierzesz słowo twoim, zostaje Ci jakaś niemożliwość, jak dwa plus dwa równa się pięć. Nie ma mnie bez Ciebie."
"Było miło. Jak sobie tak pomyślę, to rzeczywiście było miło. Przez kilka głupich przezroczystych, podartych już teraz na kawałeczki jak nieważne dokumenty, momentów. Chwil-paragonów. Przez chwilę rzeczywiście było miło."
"-Bo chcę z tobą poprzebywać. Jeszcze parę dni. Za wszelką cenę. Pomimo, że mnie bez przerwy okłamujesz. W sumie, to okłamuj mnie dalej. Wciskaj mi najgorszy kit na świecie. Nie chcę nic oprócz twoich farmazonów. Oprócz twoich bajek. Oprócz twojego udawania dorosłej. Szukania dziury w całym. Pragnę, byś mnie bez przerwy wkurwiała."
"(...) na dłuższą metę nic w życiu nie zostaje takie jak dawniej i że moment, w którym człowiek zaczyna sobie zdawać z tego sprawę, stanowi smutną granicę dorosłości, po jej przekroczeniu zaś zawsze czuje się odrobinę nieszczęśliwy."
"wszystko jest możliwe (...) I wszystko przemija, ale zanim tak się stanie, można poznać istotę życia: strach i radość, ból i szczęście, nienawiść i miłość, gniew i przyjaźń. Ze wszystkiego można zrobić życie. Wystarczy użyć własnej dłoni, mocno ją zacisnąć."
"Niektóre rzeczy dzieją się, bo muszą (...) i takie jest życie, Tytku. Bywa różne. Bardzo zagadkowe. Niepojęte. Czasami, na przykład, stajemy się przez moment kimś zupełnie innym i ta nowa rola spada na nas z nieba, zupełnie znienacka, tylko na chwilę."
"Czasami warto być łącznikiem między ludźmi, a ich przeznaczeniem - pomyślał inspektor - Czasami może nie tylko amerykańskie filmy, lecz także niektóre sprawy w życiu kończą się happy endem."
"Ludzie są prości. Patrzą na to, co ogromne, co zawęża im pole widzenia. Nawet nie przyjdzie im do głowy, że to, co wielkie, ma jedynie przysłonić coś dużo, dużo starszego i choć mniejszego, to o wiele potężniejszego. Coś, do czego nie mają prawa."
"McDonaldy mnie uspokajają, pomyślałem, generalnie w restauracjach szybkiej obsługi jest coś kojącego, bo one wszystkie są takie same, bez wyjątku, są punktami schronienia dla ludzkości zszokowanej przez zmienność, one głaszczą cię po głowie i przypominają: wszędzie jest bezpiecznie, wszędzie światło latarni ulicznych ma ten sam kolor, parking tę samą powierzchnię, wszędzie ludzie posługują się kluczami, banknotami, bielizną, bronią"